USA zaciskają pasa. Jedynie 11 modeli objęto rządowymi dopłatami

Władze federalne jak co roku ustalają listę pojazdów z napędem hybrydowym i elektrycznym, które kwalifikują się do programu rządowych dopłat. Klienci mogą liczyć na nawet 7,5 tys. dolarów (ok. 30 tys. zł) dodatku do zakupu wymarzonego samochodu. Jak się okazuje, w tym roku jedynie 11 modeli zostanie objętych dopłatami.
Zobacz wideo

Jedynie 11 modeli objętych programem dopłat

W tym roku, zgodnie z ustawą o redukcji inflacji, kryteria wyboru pojazdów uległy zaostrzeniu. W związku z tym objętych programem dopłat zostało jedynie 11 modeli. W tym roku pełna dopłata w wysokości 7,5 tys. dolarów dotyczy jedynie pięciu modeli:

  • Ford F-150 Lightning (wersje ze standardowym i zwiększonym zasięgiem)
  • Tesla Model Y (wersja z napędem na tył i 4x4, a także wariant Performance)
  • Tesla Model X (wyłącznie wersja ze zwiększonym zasięgiem)
  • Volkswagen ID.4
  • Chrysler Pacifica (jedyna hybryda plug-in objęta pełną wysokością dopłaty).

Na częściową dopłatę wynoszącą 3750 dolarów można liczyć w przypadku zakupu sześciu kolejnych modeli. Wyłonione zostały:

  • Ford Escape Plug-In Hybrid
  • Jeep Grand Cherokee 4xe
  • Jeep Wrangler 4xe
  • Lincoln Corsair Grand Touring
  • Rivian R1T
  • Rivian R1S

Kryteria doboru pojazdów w federalnym programie dopłat

Dlaczego tak niewiele modeli zakwalifikowało się do programu? Zacznijmy od wspomnianej na początku ustawy. Ma ona na celu pobudzić amerykańską gospodarkę, a także ograniczyć udział chińskich producentów przy produkcji promowanych w Stanach pojazdów. Pierwszym i podstawowym wymogiem jest pochodzenie pojazdu. Auto - elektryk lub hybryda plug-in - musi być wyprodukowane w Ameryce Północnej, a więc w USA, Meksyku lub Kandzie. Co więcej, zastrzeżono, że montowane w tych samochodach akumulatory, ani też składowe wykorzystane przy ich produkcji, nie mogą pochodzić z krajów ocenianych przez rząd USA za "podmioty budzące obawy" (FEOC - ang. Foreign Entity of Concern). Zaliczają się do nich Chiny, Rosja, Korea Północna oraz Iran.

Jak czytamy w dokumencie, "aby wzmocnić bezpieczeństwo amerykańskich łańcuchów dostaw, począwszy od 2024 r. [...] pojazd nie może zawierać żadnych elementów akumulatora wyprodukowanych lub montowanych przez FEOC". Co więcej, od 2025 roku modele objęte dopłatami nie będą mogły zawierać żadnych surowców krytycznych (CRM – Critical Raw Materials) wydobytych, przetworzonych czy nawet pozyskanych z recyklingu we wspomnianych wcześniej państwach. Mowa tutaj głównie o pierwiastkach ziem rzadkich, które wykorzystywane są m.in. przy produkcji akumulatorów.

Dodatkowo, od 2024 roku co najmniej 60 proc. podzespołów składających się na akumulator pojazdu, a także przynajmniej 50 proc. wykorzystanych w produkcji minerałów, musi pochodzić z USA lub kraju, z którym Stany Zjednoczone podpisały umowę o wolnym handlu. Wymagania ta będą rosły co roku o 10 proc. Oczywiście, nawet jeśli pojazd spełni wszystkie te wymogi, nadal obowiązuje górny limit cenowy wynoszący 55 tys. dolarów w przypadku osobówek (hatchbacki, liftbacki i sedany) oraz 80 tys. dol. w przypadku SUV-ów i samochodów ocenianych jako pojazdy ciężarowe (np. pick-upy). Oczywiście, by uzyskać dopłatę, trzeba spełnić także kryterium dotyczące dochodów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.