"Zakręt idiotów" zmieni się nie do poznania. Budowa trasy S1 ma jednak "opóźnienie"

"Zakręt idiotów" na trasie S1 w Bielsku-Białej zmieni się nie do poznania. W tym punkcie powstanie bowiem węzeł Suchy Potok, który da początek nowej drodze ekspresowej do Mysłowic. Okazuje się jednak, że budowa trasy ma delikatne "opóźnienie".

Charakterystyczny łuk na trasie S1 w Bielsku-Białej, zwany popularnie "zakrętem idiotów", czy też rzadziej "zakrętem mistrzów", to jedno z miejsc na drogowej mapie Polski, które cieszy się niezwykle złą sławą. Wszystko z powodu jego niecodziennego ukształtowania. Droga ekspresowa w tym miejscu wchodzi bowiem w ostry łuk. Kierowcy, którzy nie znali zbyt dobrze trasy, często nie stosowali się do ograniczeń prędkości, które w tamtym miejscu wynosiły 60 km/h. Co warte podkreślenia, ograniczenie to było bardzo zasadne - nawet niewielkie jego przekroczenie, zwłaszcza przy złych warunkach atmosferycznych, groziło nieprzyjemnym spotkaniem z barierami energochłonnymi. Jak łatwo się domyślić - wnioskując po nazwie - do tego typu incydentów dochodziło tam dość często. Teraz jednak "zakręt idiotów" przechodzi do historii.

Zobacz wideo

Budowa drogi ekspresowej S1 z Bielska-Białej do Mysłowic. "Zakręt idiotów" przerodzi się w węzeł. Inwestycja ma delikatny poślizg

Na miejscu osławionego "zakrętu idiotów" wkrótce powstanie węzeł Suchy Potok, który da początek trasie S1 do Mysłowic. Prace w tym miejscu ruszyły już w zeszłym roku. Okazuje się jednak, że inwestycja zostanie oddana do użytku nieco później, niż początkowo zakładano. "Pierwotny termin oddania tej drogi do użytkowania faktycznie zostanie przesunięty, ale nie nazwałbym tego opóźnieniem" - przekazał redakcji Dziennika Zachodniego Marek Prusak, rzecznik prasowy oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach.

Jak się okazuje, nie jest to wina drogowców, a obowiązujących procedur. Jak wyjaśnił Prusak, odcinek ekspresówki realizowany jest w systemie "Projektuj i buduj". Inwestor przewidział, a nawet zakładał, że mogą wystąpić pewne problemy z dotrzymaniem terminu. "Obecnie sytuacja wygląda tak, że dwa pierwsze odcinki budowy tej drogi nie mają jeszcze wydanego przez wojewodę śląskiego ZRiD-u, czyli zezwolenia na realizację inwestycji drogowej" - tłumaczy redakcja DZ.

Zgodnie z przepisami, wojewoda ma 90 dni na wydanie zezwolenia, jednak nie wlicza się do nich czasu potrzebnego na uzyskanie dodatkowych dokumentów. Do momentu ich wydania postępowanie jest zawieszone. "Realnym terminem zakończenia prac jest rok 2025" - przekazał rzecznik GDDKiA. Jak jednak zaznacza, prace na dwóch pierwszy odcinkach, a więc Dankowice – węzeł Suchy Potok oraz Oświęcim – Dankowice, idą bardzo sprawnie. Zdjęcia z postępu robót (stan na 30 stycznia) znajdziecie w galerii artykułu.

Trasa S1 BIelsko-Biała - Mysłowice

Prace na ok. 40-kilometrowej trasie S1, która docelowo połączy Bielsko-Białą z Mysłowicami, została podzielona na cztery odcinki. Pierwszy z nich o długości ok. 12 km będzie poprowadzony od "zakrętu idiotów' a dokładnie od węzła Suchy Potok, który ma powstać w jego miejscu, do Dankowic. Zakończenie prac pierwotnie planowano na sierpień tego roku. Budowa kolejnego, ok. 15-kilometrowego odcinka od Dankowic do węzła Oświęcim, miała zakończyć się 26 lipca 2024 roku. Trzeci, mierzący ok. 7 km, to część łącząca węzeł Oświęcim z węzłem Bieruń. W tym przypadku inwestycja miała zostać oddana do użytku w grudniu tego roku. Ostatni, 10-kilometrowy odcinek będzie poprowadzony od węzła Bieruń do węzła Kosztowy II. GDDKiA planowała oddać go do użytku dopiero 4 października 2025 roku. Wiadomo jednak, że terminy te ulegną przesunięciu, prawdopodobnie o kilka miesięcy. Łączna wartość inwestycji to prawie 2,3 mld zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.