To będzie pierwszy podziemny tramwaj w Warszawie. Pasażerowie pojadą nim w 2026 r.

Warszawa ma już średnicowy tunel kolejowy i dwie linie metra. Wkrótce do tych środków transportu dołączy podziemny tramwaj. Nowa linia dojedzie do dworca Zachodniego pod Parkiem Pięciu Sióstr już za dwa lata.

Nową podziemną trasą tramwajową będzie można wygodnie dostać się ze Starej Ochoty i Szczęśliwic do kolejowego dworca Warszawa Zachodnia oraz dworca PKS "Zachodni". Tramwaje wjadą pod ziemię na ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. i dotrą pod Parkiem Pięciu Sióstr (nazwanym tak na cześć Wandy z Posseltów Szachtmajerowej i jej sióstr, które prowadziły w czasie wojny tajne komplety) do pedziemnego przystanku Dworzec Zachodni. Dzięki temu powstanie tam naprawdę nowoczesny węzeł łączący różne środki transportu. Po ukończeniu budowy "tramwaju do Wilanowa" tunel stanie się częścią magistrali tramwajowej łączącej Wolę i Wilanów.

Do tej pory w stolicy nie było podziemnej linii tramwajowej. Pierwsza ruszy w ciągu dwóch lat

Nowa trasa będzie mieć tylko 1,6 km długości, ale za to została zaplanowana bardzo ciekawie. Wjazd pod ziemię został zaplanowany na ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. na wysokości dawnej szkoły kolejowej. Następnie tory skręcą w prawą stronę, zatoczą łuk pod parkiem i dotrą do podziemnego przystanku na dworcu Warszawa Zachodnia. W drugą stronę tory zostaną poprowadzone, już na ziemi, ulicą Bitwy Warszawskiej 1920 r. do ul. Grójeckiej. Tam powstanie potężny węzeł rozjazdowy o kształcie gwiazdy, dzięki któremu tramwaje będą mogły skręcić w stronę centrum.

Zobacz wideo Podziemny tramwaj do Warszawy Zachodniej

Przejazd nową linią tramwajową od ul. Grójeckiej do dworca zajmie około pięciu minut, a ze stacji metra Politechnika będzie można nim dotrzeć do Zachodniego w nieco ponad kwadrans. Przystanek pod dworcem będzie wyglądać podobnie do stacji warszawskiego metra, z kilkoma różnicami. Podstawową będzie wysokość peronów, bo tramwaje mają podłogę niżej niż metro. Poza tym zabraknie tzw. trzeciej szyny, a zamiast niej będą podwieszone pod sufitem przewody doprowadzające zasilanie. Perony tramwajowe znajdą się bardzo blisko peronów kolejki WKD (Warszawska Kolej Dojazdowa) na poziomie -2. Ruchome schody oraz windy będą prowadzić z przystanków tak, że pasażerowie dostaną się do pociągów bez wychodzenia na zewnątrz.

Po co Warszawie podziemny tramwaj? Chodzi o estetykę, sprawność i wygodę

Ze względu na brak pętli do zawracania podziemną linią będą jeździć wyłącznie tramwaje dwukierunkowe: Jazz albo Hyundai. Nowa trasa zapowiada się bardzo ciekawie na dosyć monotonnej mapie warszawskich środków transportu. Prace nad nią mają rozpocząć się już 2024 roku i będą kontynuowane w kolejnym. Ich wykonawca, który dopiero zostanie wybrany w przetargu, będzie mieć 26 miesięcy na ich zakończenie. W związku z tym łatwo policzyć, że podziemny tramwaj powinien ruszyć w stolicy przed końcem 2026 roku.

Można się zastanawiać, po co budować kosztowną  (wartość inwestycji to około 224 mln zł) linię tramwajową pod powierzchnią ziemi, ale odpowiedź jest oczywista. Takie tramwaje zapewnią szybkie połączenie z jednym głównych stołecznych dworców, a okolice Zachodniego i bez nowych torów są wystarczająco skomplikowane pod względem infrastruktury. Dodatkowo schowanie torów pod ziemią pozwala nie zaburzać architektury istniejącego w tym miejscu parku. Budowa torów pod powierzchnią ziemi jest elementem projektu "Budowa trasy tramwajowej do Wilanowa wraz z zakupem taboru oraz infrastrukturą towarzyszącą" dofinansowanego z Programu Operacyjnego Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.