Instrukcja obsługi czołgu Chieftain. Skupcie się przed obejrzeniem filmu

Też zawsze chcieliście pojeździć czołgiem? Zastanówcie się dobrze, zanim wypowiecie takie życzenie na głos. To bardziej skomplikowana czynność, niż się powszechnie uważa. Można się o tym przekonać na przykładzie popularnego czołgu Chieftain oglądając wideo na Facebooku.

Pewnie nie ma fana motoryzacji, który choć raz w życiu nie chciałby pojeździć czołgiem. Najłatwiej zrealizować to marzenie biorąc udział w rekrutacji do wojsk pancernych, ale to się wiąże z dodatkowymi obowiązkami. A co jeśli ktoś ma ochotę pojeździć czołgiem, ale nie chce służyć w armii?

Zobacz wideo Ukraińskie załogi szkolone na brytyjskich czołgach Challenger 2

Nie wystarczy mieć czołg. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak go używać

Na szczęście coraz więcej gąsienicowych wozów bojowych z demobilu trafia w prywatne ręce. Jednak nie wystarczy mieć czołg. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak go użyć. Na facebookowym fanpage strony Unilad pojawił się krótki film instruktażowy, jak uruchomić i ruszyć z miejsca popularny brytyjski czołg Chieftain (FV4201). Przez wiele lat (aż do 1996 r.) ten model był podstawowym czołgiem brytyjskiej armii, a firma Vickers wyprodukowała pomiędzy 1966 r. a 1978 r. ponad 2 tys. egzemplarzy takich pojazdów.

No dobrze, ale jak uruchomić czołg z czasów zimnej wojny? Dzięki załączonemu wideo można przekonać się, że to nie jest taka prosta sprawa. Żeby to zrobić, trzeba użyć całego mnóstwa przełączników i to w odpowiedniej kolejności. Jeśli ktoś nigdy nie jechał starą ciężarówką, z pewnością się w tym pogubi. Przed uruchomieniem silnika czołgu Chieftain trzeba włączyć zasilanie, zapłon, pompę paliwa i wykonać parę innych czynności. Gdy już włączymy rozrusznik, naciskając lekko pedał gazu i potężny motor zacznie pracować w jego trzewiach, nie można od razu ruszać. Wcześniej trzeba włączyć prądnicę, a także poczekać, aż olej zacznie krążyć w żyłach tego pojazdu pod odpowiednim ciśnieniem.

Brytyjski czołg Chieftain nie ma kierownicy. Zamiast niej są dwa drążki

Nawet kiedy czołg jest już gotowy do drogi, nie bardzo wiadomo, co robić, bo brytyjski Chieftain w ogóle nie ma kierownicy. Zamiast tego w kabinie umieszczono kilka pedałów i drążków. Na szczęście jest przynajmniej klasyczny pedał gazu, ale na tym koniec normalności. Biegi w skrzyni zmienia się podobnie jak w motocyklu: dźwignią pod lewą stopą. Gdy przesuwamy ją do góry czubkiem buta, włączamy wyższe przełożenia, a naciskając w dół, zmieniamy bieg na niższy. Razem jest osiem biegów, sześć do jazdy do przodu i dwa do tyłu.

Wrzucenie wstecznego biegu nie jest takie proste, bo żeby to zrobić, trzeba jednocześnie włączyć odpowiedni przycisk i nacisnąć nożną dźwignię. Na środku jest też pedał hamulca, ale jego nie trzeba używać prawie nigdy, bo czołg dzięki gąsienicom zwalnia bardzo skutecznie już po zamknięciu gazu. A jak się skręca taką maszyną? To zależy od modelu. W Chieftainie służą do tego dwa drążki kierownicze po obu stronach fotela kierowcy.

Pociągnięcie każdego z nich redukuje moment obrotowy przekazywany na odpowiadającą mu gąsienicę i wtedy czołg skręca. Dlatego może to zrobić praktycznie w miejscu, a nawet bez dotykania pedału gazu. Kiedyś w czołgach stosowano po prostu oddzielne wały napędowe, ale bardziej współczesne układy czołgów są dość skomplikowane. W Chieftainie można znaleźć odśrodkowe suche cierne sprzęgło główne, przekładnię planetarną o trzech stopniach swobody oraz dwa sumujące się zestawy planetarne.

Silnik Leylanda w czołgu Chieftain ma sześć cylindrów i aż dwanaście tłoków

Po obejrzeniu krótkiego filmu z instruktażem manewrowania czołgiem Chieftain pewnie tego wszystkiego nie pojmiecie, tak samo jak ja, ale przynajmniej będziecie wiedzieć, jak go uruchomić i ruszyć z miejsca, a później zatrzymać i wyłączyć. Silnik w tym brytyjskim czołgu jest równie nietypowy, jak sposób jazdy. To dwusuwowy motor L60 produkcji Leylanda o sześciu cylindrach, ale w każdym pracują po dwa tłoki w przeciwsobnym rytmie. To zapewniło mu bardziej kompaktową konstrukcję i wyższą moc jednostkową (KM/l). Prędkość maksymalna tego czołgu wynosi raptem 48 km/h, ale za to nie trzeba zwalniać przed krawężnikami oraz innymi przeszkodami.

Główny silnik czołgu Chieftain ma poj. 19 l i moc w zależności od wersji od 650 KM do 750 KM. Maksymalny moment obrotowy, który rozwija to około 2000 Nm. Normalnie taki motor jest zasilany olejem napędowym, ale można go przystosować również do innych paliw. Oprócz tego jest też drugi zewnętrzny motor Diesla o podobnej konstrukcji, ale znacznie niższej mocy, która wynosi niecałe 30 KM. Służy do napędzania kolejnej prądnicy, a ta uruchamia silnik wieżyczki.

To chyba wszystko. Teraz już wiecie, jak jeździć już nie najnowszym, ale wciąż niearchaicznym czołgiem. Wiele modeli z tej samej epoki obsługuje się w podobny sposób. Oby to nigdy się nie musiało wam przydać do żadnego innego celu, niż rozrywka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.