Rycerze swastyki, cz. 20. Mowę na jego pogrzebie wygłosił sam Adolf Hitler

Na firmamencie niemieckich gwiazd sportu samochodowego lat trzydziestych Bernd Rosemeyer świecił wyjątkowym blaskiem. W ówczesnych mediach szybko zdobył pozycję, którą dziś określilibyśmy mianem pozycji celebryty. Wraz z żoną został symbolem niemieckiej propagandy sukcesu.

Początki sportowej kariery Bernda Rosemeyera nie wskazywały na to, że kiedyś stanie się Beckhamem swojej epoki. Urodził się w Saksonii, w rodzinie mechanika naprawiającego i sprzedającego motocykle, miał troje rodzeństwa i rodzinne tradycje techniczne sięgające poprzednich pokoleń. Już jako dzieciak aktywnie interesował się pojazdami silnikowymi i wykazywał zwierzęcą wręcz łatwość w opanowaniu kierowania nimi. Gdy miał lat 11, zabrał czterech rówieśników na przejażdżkę samochodem Adler i przejechał z nimi 20 kilometrów. Auto "pożyczył" od ojca bez jego wiedzy.

Zobacz wideo Znaleziono zdekompletowane Audi skradzione na terenie Niemiec

Bernd Rosemeyer rozpoczął karierę wyścigową od motocykli Zundapp

Dwa lata później na podwórku ojcowskiego warsztatu ćwiczył cyrkowe sztuczki na motocyklu, zaś na utwardzonej drodze między domem w Lingen i stopniem wodnym Hanekenfahr. Jak sam mawiał: "bił rekordy prędkości". Obyty z silnikami spalinowymi i fizyką ruchu pojazdu młodzieniec zrobił prawo jazdy, gdy ukończył 16 lat. Wtedy też za odłożone kieszonkowe kupił pierwszy własny motocykl, marki DKW, zamieniony potem na BMW R32. Na tym ostatnim, mając 17 lat, zaczął startować w wyścigach. Jednocześnie z wielką fantazją pędził po drogach publicznych, zaliczając mandaty za zbyt głośny wydech, a raz nawet zakaz prowadzenia motocykli przez miesiąc za niebezpieczną jazdę.

Początkowo jeździł wraz z bratem w lokalnych zawodach o nikłym znaczeniu, a między wyścigami dwaj młodzi zapaleńcy popisywali się cyrkowymi sztuczkami na swoich motocyklach BMW. Przełom nastąpił w chwili, gdy do warsztatu ojca zajrzał generalny przedstawiciel marki Zundapp, Georg Schwartin. Ubolewał nad utratą swojego najlepszego zawodnika, startującego w wyścigach motocyklowych na torach trawiastych. Bernd natychmiast zaproponował, że go zastąpi. Mimo braku doświadczenia Rosemeyer wygrał przed 20 tysiącami widzów wyścigi w klasach 300 cm3 i 500 cm3, pozostawiając rywali kilka okrążeń za sobą.

W pierwszym rajdzie za kierownicą samochodu niemiecki kierowca zdobył złoty medal

Było jasne, że dysponuje niepospolitym talentem. Zaczął regularnie jeździć dla Zundappa w wyścigach na trawie, w wyścigach płaskich i górskich. Wygrywał zawody międzynarodowe, zdobywał mistrzostwa Niemiec w klasie, a także rekordy prędkości, jak na tymczasowym torze Schleizer Dreieck w Turyngii. Tenże rekord sprawił, że zainteresowała się nim marka DKW, należąca do koncernu Auto Union i dla niej zaczął jeździć jako kierowca fabryczny. Pisały o nim gazety, nazwisko zyskiwało na popularności. Nadal zajmował świetne miejsca.

Zapragnął przesiąść się z motocykla do samochodu. Szef sportu w koncernie Auto Union, Willy Walb, był temu przeciwny. Nie chciał tracić zawodnika, który robił genialną reklamę motocyklom DKW. Zrobił dla młodego kierowcy wyjątek w roku 1934, gdy pozwolono mu wystartować w niemieckim odpowiedniku wyścigu Mille Miglia, imprezie o nazwie "2000 km durch Deutschland". Był to właściwie rodzaj rajdu na regularność, w którym startowało kilkaset samochodów; jechano bez przerw, dowodząc wytrzymałości i niezawodności aut i motocykli, produkowanych w Trzeciej Rzeszy. Rosemeyer, jadąc z drugim kierowcą skonstruowanym przez Ferdynanda Porsche samochodem Wanderer W22, zdobył złoty medal za perfekcyjne zmieszczenie się w limitach czasu.

Bernd Rosemeyer podczas zawodo?w motocyklowychBernd Rosemeyer podczas zawodo?w motocyklowych fot. Wikimedia Commons

Bernd marudził tak długo, aż zaczął startować w wyścigach. Od razu mierzył się z najlepszymi

Po tym wydarzeniu Bernd przeprowadził się w okolice fabryki Horcha w Zwickau i niemal codziennie nachodził Walba w jego biurze, nagabując o starty w wyścigach samochodowych. Pod naciskiem wodzów propagandy, mając do dyspozycji państwowe środki, dyrektor w końcu uległ namowom kierowcy i pozwolił mu na start samochodem Grand Prix na torze AVUS w maju 1935. Był to pierwszy w historii wyścig w Niemczech, w którym pozycje startowe kierowcy zdobywali podczas jazdy na czas na treningach. Debiutujący w zawodach tej rangi Rosemeyer stanął w pierwszym rzędzie pól startowych, obok starego wyjadacza Hansa Stucka. We właściwym wyścigu awaria opony pozbawiła go szansy dojechania do mety, ale na obserwatorach zrobił wrażenie. Miesiąc później pozwolono mu pojechać w Eifelrennen na Nurburgringu. Uśmiechnięty blondyn Bernd pojechał rewelacyjnie i o mały włos nie wygrał z gigantycznie bardziej doświadczonym Caracciolą. Całe Niemcy mówiły o talencie Rosemeyera. Propagandowe czasopismo NSDAP "Volkische Beobachter" tak napisało o naszym bohaterze: "Bernd Rosemeyer - nowa gwiazda na niemieckim wyścigowym niebie".

Główny atut tego zawodnika stanowiła łatwość, z jaką zaadaptował się do bardzo trudnego prowadzenia samochodów wyścigowych Auto Union z silnikami z tyłu. Jego starsi koledzy mieli z tym znacznie więcej problemów. Wygrywał wyścigi i zdobywał coraz większą popularność, stając się zarazem symbolem międzynarodowych sukcesów Niemiec pod rządami NSDAP i Hitlera. Zwycięstwo na angielskim torze w Donington w 1937 zaprezentowało niepospolite zdolności Rosemeyera publiczności spoza Niemiec. W ojczyźnie stał się bożyszczem tłumów jeszcze z jednego powodu. Otóż poślubił Elly Beinhorn, niezwykłą pilotkę, także uważaną za bohaterkę narodową.

Żona Rosemeyera była niemieckim bożyszczem tłumów. Samotnie przeleciała pół świata

Beinhorn, która specjalizowała się w samotnych lotach na długich dystansach, miała na koncie przelot z Gleiwitz (Gliwic) do Stambułu, kilka lotów do Afryki, lot do Australii i wiele innych osiągnięć. Bernda poznała w 1935, gdy jako celebrytkę ekipa prasowa koncernu Auto Union zaprosiła ją na wyścig w Brnie. Ślub wzięli dziesięć miesięcy później. Para sportowców stała się najsłynniejszymi celebrytami nazistowskich Niemiec. Nieustraszona pilotka i wyjątkowy kierowca wyścigowy byli stale widoczni w gazetach, czasopismach, kronikach filmowych, uosabiając triumf propagandowego mitu. Tak jak wielu dzisiejszych celebrytów, małżonkowie Beinhorn i Rosemeyer wydawali się nieśmiertelni, idealni.

Bernd Rosemeyer, uwielbiany przez tłumy zawodnik saksońskiej firmy, stał się także twarzą serii prób zdobycia rekordu prędkości na drodze publicznej. Zażarte współzawodnictwo z Mercedesem miało znaczenie nie tylko dla goebbelsowskiej propagandy, ale także liczyło się przy podziale państwowych dotacji dla obydwu koncernów. 25 października 1937 roku nasz zawodnik, prowadzący samochód Auto Union Typ C o specjalnym, opływowym nadwoziu, osiągnął prędkość 406,32 km/h. Dziesięć tygodni po urodzeniu swojego syna, Bernd Rosemeyer przystąpił na specjalnym odcinku autostrady Frankfurt-Darmstadt do nowych prób bicia rekordu prędkości, wymuszonych przez rekord zdobyty dla Mercedesa przez Caracciolę.

Bernd Rosemeyer, Elly Beinhorn, Ferdinand PorscheBernd Rosemeyer, Elly Beinhorn, Ferdinand Porsche fot. Bundesarchiv

Samochód wielokrotnie koziołkował przy prędkości 400 km/h. Kierowcę wystrzeliło z niego w las

By rekord został zaliczony, konieczne było dwukrotne przejechanie tego samego odcinka pomiarowego w przeciwnych kierunkach. W niezbyt sprzyjających warunkach atmosferycznych Rosemeyer uzyskał na pomiarowym kilometrze prędkość aż 429,491 km/h, ale chwilę potem podmuch wiatru, który uderzył w bok auta z leśnej przecinki, zdestabilizował wóz Auto Union Typ R. Samochód wielokrotnie koziołkował, Rosemeyer został wyrzucony z niego w las i zginął na miejscu. Mowę pogrzebową na temat bohatera narodowego wygłosił sam Adolf Hitler, zaś media wspominały kierowcę, czyniąc z niego postać nawet istotniejszą dla propagandy NSDAP od Horsta Wessela.

Po wojnie niektórzy publicyści próbowali Rosemeyera wybielić, twierdząc, że nigdy nie był nazistą, tak też mówiła w wywiadzie telewizyjnym w 1993 roku wdowa po nim. Cóż, w swojej książce na temat miłości swojego życia, wydanej przed wojną, pisała zgoła inaczej, podkreślając dumę męża z mianowania go przez Himmlera na stopień Hauptsturmfuhrera SS (odpowiednik kapitana). Wcześniej Rosemeyer pokazywał się często w mundurze SA i swastyka na samochodzie, malowana obowiązkowo przed zawodami międzynarodowymi oraz przed próbami bicia rekordów prędkości, wcale mu nie przeszkadzała. Nie zmienia to jednak faktu, że człowiek ten był prawdopodobnie najbardziej utalentowanym kierowcą wyścigowym Trzeciej Rzeszy. Elly Beinhorn zmarła w 2007 roku w wieku 100 lat. Miejsce śmierci Rosemeyera upamiętniają niewielki pomnik przy autostradzie A5 i drugi na Nurburgringu.

cdn.

Kierowca wys?cigowy Bernd Rosemeyer za kierownica? maszyny Auto-Uniona bije rekord szybkos?ci, 1937 r.Kierowca wys?cigowy Bernd Rosemeyer za kierownica? maszyny Auto-Uniona bije rekord szybkos?ci, 1937 r. fot. NAC

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.