Szynobus jechał na badanie techniczne. Nie dojechał, bo spłonął po drodze

Podczas tzw. przejazdu technicznego doszło do pożaru szynobusa. Pojazd nie spłonął doszczętnie, ale nie wiadomo czy będzie się nadawał do dalszej eksploatacji. Na razie przyczyny pojawienia się ognia nie są znane. Ważniejsze jest jednak to, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Na trasie z Nasielska do Sierpca, a konkretnie w szczerym polu w okolicy Płońska, w płomieniach stanął szynobus. Pożar pojawił się nagle w czasie jazdy. Dobra informacja jest taka, że na pokładzie nie znajdowali się żadni pasażerowie. Maszynista zatrzymał zatem pojazd, wysiadł z niego wraz z konduktorem i pospiesznie wezwał na miejsce strażaków.

Zobacz wideo Znaleziono zdekompletowane Audi skradzione na terenie Niemiec

Szynobus stanął w płomieniach. Przyczyny pożaru nie są znane

Ekipa OSP w Raciążu wraz z innymi jednostkami podjęła szybką reakcję. I choć sześć zastępów straży pożarnej opanowało ogień dość szybko, szynobus został mocno pokiereszowany. Doszczętnie spalił się bowiem przedział pasażerski jednego z wagonów. Na razie Koleje Mazowieckie nie są w stanie ocenić strat, ani wskazać źródła ognia. Nie wiadomo nawet czy pojazd będzie w stanie wrócić do dalszej eksploatacji. To ujawnią dopiero dalsze oględziny.

Szynobus jechał na badanie techniczne. Nie dojechał, bo spłonął po drodzeSzynobus jechał na badanie techniczne. Nie dojechał, bo spłonął po drodze Fot. Facebook / OSP w Raciążu

Spalony szynobus jechał na przegląd

Ciekawe w całej sytuacji jest to, że szynobus nie wykonywał rutynowego rejsu, a jechał właśnie na kompleksowy przegląd techniczny. Jak powiedziała Donata Nowakowska, rzeczniczka Kolei Mazowieckich dziennikarzom stacji TVN24, "autobus szynowy, który uległ uszkodzeniu w wyniku pożaru, jechał na planowany wcześniej przegląd w poziomie utrzymania P4". Mechanicy mieli nie tylko gruntownie przejrzeć pojazd, ale także wymienić w nim część podzespołów. Prace techniczne miały potrwać nawet kilka miesięcy.

Szynobus jechał na badanie techniczne. Nie dojechał, bo spłonął po drodzeSzynobus jechał na badanie techniczne. Nie dojechał, bo spłonął po drodze Fot. Facebook / OSP w Raciążu

Pod Płońskiem zapalił się Newag 222M. To polski szynobus

Jeżeli chodzi o sam szynobus, mówimy Newagu 222M produkowanym przez polską firmę z Nowego Sącza. Ma on konstrukcję przypominającą nieco autobus przegubowy. Składa się bowiem z dwóch członów. Zabiera na pokład nawet 270 osób, a do napędu wykorzystuje dwa silniki wysokoprężne o mocy 390 kW. Czemu nie silniki elektryczne? Bo szynobus powstał po to, aby umożliwić transport pasażerów na niezelektryfikowanych trasach kolejowych.

Polski szynobus nie jest jednak przesadnie popularny w taborze kolejowym. Choć jego produkcja trwa od 2013 r., do tej pory zaledwie dwa egzemplarze posiadają Koleje Mazowieckie (spalony pochodził z 2015 r.) i 4 egzemplarze województwo podkarpackie. Flota szynobusów 222M mogła się zwiększyć o 6 sztuk. W przypadku dwóch przetargów Newag pomimo wygranej odstąpił jednak od podpisania umowy na realizację zamówienia. Najpierw z zarządem województwa zachodniopomorskiego, a później lubuskiego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.