Miejski autobus znów zablokował wyjazd z Belwederu. Tym razem nikt nie protestował

15 stycznia elektryczny autobus MZA po raz kolejny stanął przed Belwederem na dłuższy czas. Nie zatrzymał się tam bez powodu. Nie zabrakło mu prądu. Przyczyna była zupełnie inna, ale tym razem nikt nie snuje teorii spiskowych. Wczorajsza awaria to efekt ataku zimy.

Powodem zablokowania ul. Belwederskiej wczoraj wieczorem około godz. 20 przez miejski autobus był atak zimy. Tym razem nikt nie ma wątpliwości, że to rzeczywista przyczyna nieplanowanego postoju. Obniżenie temperatury powietrza i porywisty wiatr spowodowały śnieżycę, która sparaliżowała stołeczne drogi. Bezpośrednio przed Belwederem zatrzymał się taki sam wytwarzany w polskich zakładach autobus Solaris Urbino 18 Electric, jaki zepsuł się przed miejscem pracy prezydenta RP w zeszłym tygodniu, 10 stycznia br. Reporter TVN Warszawa, który szybko znalazł się na miejscu, poinformował, że oprócz niego na tej samej ulicy stanęło około 20 różnych pojazdów.

Zobacz wideo

Ulica przed Belwederem jest bardzo stroma. Przy oblodzeniu jazda jest niebezpieczna

Jezdnia pokryła się warstwą lodu i ze względu na spore nachylenie ul. Belwederskiej kierowca po prostu nie był w stanie podjechać pod górę. Na tej samej trasie szybko pojawiły się inne autobusy MZA, które nawet nie próbowały podjechać pod górę, bo zostały zawiadomione o panujących na tym fragmencie ulicy warunkach. To samo dotyczyło drogi w drugim kierunku. Zjazd w dół ulicą od Belwederu w stronę ambasady Rosji, byłby znacznie bardziej niebezpieczny, bo kierowcy mogliby nie utrzymać bezpiecznej prędkości na śliskiej nawierzchni i stracić panowanie nad długimi i ciężkimi autobusami miejskimi.

Mamy olbrzymie mrozy, niestety awarie się zdarzają. To była po prostu zwykła awaria. Jest monitoring, opis całej sytuacji, w momencie kiedy autobus się zepsuł, były natychmiast poinformowane policja i SOP. Wszyscy zachowali się zgodnie z procedurami

- skomentował sytuację prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Na miejscu szybko pojawiła się policja, która próbowała opanować sytuację w okolicach Belwederu i zorganizować ruch. Szybko dojechała też pługosolarka, której kierowca próbował oczyścić nawierzchnię tak, aby bezpieczna jazda ulicą Belwederską ponownie była możliwa. Mimo to przez dłuższy czas nie można było z niej odjechać.

Prezydent RP ma do dyspozycji dwa pałace usytuowane przy Trakcie Królewskim

Nie wiadomo, czy w Belwederze w tym czasie przebywał Prezydent RP, ale to wątpliwe. Pałac na terenie na terenie kompleksu przy ul. Belwederskiej 54/56 to oficjalna rezydencja Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Jest zarządzany przez Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i często odbywają się tam różne uroczystości oraz oficjalne spotkania. W godzinach wieczornych, gdy na ulicy Belwederskiej utworzył się zator, Andrzej Duda zazwyczaj przebywa w Pałacu Prezydenckim usytuowanym kilka kilometrów dalej na Trakcie Królewskim. Oba budynki są do dyspozycji głowy państwa, ale to Pałac Prezydencki jest główną siedzibą Prezydenta RP. Tam mieszka i pracuje najważniejszy państwowy urzędnik. Nawet jeśli prezydent wczoraj wyjątkowo był w Belwederze o tak późnej porze, najwyraźniej nigdzie się nie spieszył. Skąd to wiadomo? Tym razem nikt z Kancelarii Prezydenta RP nie podważał oficjalnej przyczyny zatrzymania się autobusu miejskiego przed Belwederem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.