Czy Tesla oszukiwała? Producent obniża szacowane zasięgi aut

Już w zeszłym roku Reuters odkrył, że Tesla podawała w danych technicznych swoich modeli zawyżone dane dotyczące zasięgów. Doniesienia agencji się potwierdziły, a producent zaczął obniżać szacunkowy zasięg swoich pojazdów.

Już w zeszłym roku Tesla miała spore kłopoty związane z podawanymi danymi swoich aut. Wielu klientów wnosiło skargi na zawyżone względem rzeczywistości zasięgi aut. Do tych samych wniosków doszła agencja Reuters, która w lipcu ubiegłego roku poinformował, że już dziesięć lat temu producent samochodów sfałszował algorytm kontrolujący szacunkowy zasięg pojazdów Tesli wyświetlany na desce rozdzielczej aut. Chodziło o uzyskanie "optymistycznych" prognoz dotyczących szacowanej odległości, jaką właściciele mogą przejechać do następnego ładowania.

Reuters odkrył też, że problem był na tyle poważny, że w 2022 roku producent samochodów utworzył tajny zespół, który zajął się wyciszaniem tysięcy skarg dotyczących zasięgu jazdy i odwoływaniem wizyt serwisowych właścicieli związanych z tym problemem.

Zasięgiem Tesli zainteresowali się amerykańscy urzędnicy

W październiku amerykańscy śledczy federalni wezwali Tesle do sądu w celu wyjaśnienia informacji dotyczących zasięgu pojazdów. Jak informuje Reuters, na początku roku amerykański producent obniżył już podawane na swoich stronach i broszurach szacunkowe zasięgi. Według amerykańskiej agencji EPA, która zmieniła niedawno przepisy dotyczące badań, zasięg podawany przez producentów powinien być wyliczany dla trybu, w jakim domyślnie uruchamia się pojazd, a w przypadku aut niemających takie rozróżnienie, wyliczać się powinno średnią z najgorszego i najlepszego scenariusza testów.

Co ciekawe nowe wytyczne, które wprowadzono w 2024 roku, znane były już od 2022 roku, zatem producenci mogli się już do nich wcześniej dostosować. I jak się okazuje, niektórzy tak właśnie zrobili, co dodatkowo może podważać rzetelność dobrych intencji Tesli.

Zobacz wideo

Nowe (realne) zasięgi Tesli

Z informacji podanych przez agencję Reuters na stronie internetowej Tesli obecny zasięg Modelu Y Long Range spadł do 500 km, podczas gdy do niedawna producent chwalił się, że aut może przejechać na jednym ładowaniu 530 km. Czy to są faktycznie prawdziwe dane, tego dowiemy się już niebawem.

To, co widzimy dziś na stronach to dane szacowane przez producentów, które dopiero zostaną sprawdzone przez EPA. Amerykańska agencja w ciągu najbliższych miesięcy przetestuje we własnym zakresie pojazdy elektryczne oferowane w USA, aby zweryfikować dane producentów.

Jak przypomina Reuters, obok Tesli, największymi producentami aut elektrycznych w USA są Ford, General Motors i Hyundai. Rzecznicy prasowi Forda i GM oświadczyli już w odpowiedzi na zapytanie agencji, że nie będą musieli korygować szacowanych zasięgów w żadnym z oferowanych modeli elektrycznego. Producenci stwierdzili, że przeprowadzone przez nich testy były już zgodne z nowymi przepisami, zanim weszły one w życie. Na pytanie nie odpowiedział Hyundai.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.