Pierwsza kolizja Tesli Cybertruck. Nie chcecie widzieć jej drugiego uczestnika

Na drodze stanowej w Kalifornii ważąca ponad 1200 kg Corolla zderzyła się z ważącą ponad 2700 kg Teslą. I choć Toyota jest dosłownie zmasakrowana po tym zdarzeniu, optymistyczna informacja jest taka, że nikt nie odniósł obrażeń. Kto zawinił?

O zdarzeniach drogowych i ich typologii dowiesz się także z tekstów publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Pierwsze Tesle Cybertruck dopiero co trafiły do szczęśliwych właścicieli. Niestety jedna z nich właśnie została wyeliminowana z dróg. A wszystko za sprawą Toyoty Corolli. Kierujący japońskim sedanem doprowadził do czołowego zderzenia. Całe szczęście nikomu nic się nie stało.

Zobacz wideo Zderzenie dwóch aut w Lublinie. Policja opublikowała nagranie ku przestrodze

Kierowca Corolli najpierw zwiedził pobocze. Potem uderzył w Teslę

Do zdarzenia doszło na drodze stanowej nr 35 w Kalifornii. 17-latek kierujący Toyotą Corollą z 2009 r. najpierw zjechał na prawe pobocze i tam utknął. A gdy udało mu się wyjechać z piaszczystego podłoża, przejechał przez linię podwójną ciągłą i uderzył w jadącą z przeciwnego kierunku jazdy Teslę Cybertruck. Amerykański elektryk otrzymał uderzenie w lewy przedni narożnik.

Corolla mocno ucierpiała. Całe szczęście jej kierowca wyszedł bez szwanku

Skutki uderzenia były takie, że w Tesli wystrzeliły poduszki powietrzne. Systemy bezpieczeństwa ewidentnie zadziałały prawidłowo. Corolla natomiast wróciła do rowu. Tym razem jednak wjechała do niego tyłem i ze zmasakrowanym przodem. Dobra informacja jest jedna. Ani 17-latek kierujący Corollą, ani żaden z trzech pasażerów Cybertrucka nie odnieśli obrażeń. A przynajmniej nikt nie zgłosił konieczności pojawienia się służb medycznych na miejscu. Wezwany został za to patrol policji.

Pierwsza kolizja Tesli Cybertruck. Nie chcecie widzieć jej drugiego uczestnikaPierwsza kolizja Tesli Cybertruck. Nie chcecie widzieć jej drugiego uczestnika Fot. manofmany / Instagram

Brak obrażeń może brzmieć szczególnie optymistycznie dla właściciela Corolli. W końcu Toyota zderzyła się z autem, które było więcej niż dwa razy cięższe. Całe szczęście konstrukcja z roku 2009 miała już spore "pojęcie" o strefach kontrolowanego zgniotu czy nowoczesnych technikach rozpraszania energii uderzenia.

Pierwszy Cybertruck znika z dróg. Przynajmniej na jakiś czas

Pierwszy Cybertruck został wyeliminowany z dróg. I nie wynikało to z ułomności jego technologii. Zdarzenie nie było winą Tesli. To dobra informacja. I tak właściwie jedyna wiadoma dotycząca auta. Nie jest bowiem pewne czy rozbity Cybertruck należał do prywatnego klienta, czy był np. autem demonstracyjnym. To na szczęście informacja drugorzędna.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.