Nowy rok, nowy podatek. Kierowcy zapłacą więcej za m.in. kawę na stacji

Benzyna E10 to nie jedyna noworoczna nowość. Od 1 stycznia w życie wszedł podatek od plastiku. W związku z tym we wszelkiego rodzaju bistrach, knajpkach czy też stacjach, które serwują dania i napoje w opakowania z tworzyw sztucznych, zapłacimy nieco więcej za nasze zamówienia.

Okazuje się, że benzyna E10 nie jest jedyną noworoczną nowością, na jaką kierowcy mogą natknąć się na stacjach. Od 1 stycznia w życie wszedł podatek od plastiku, którym obciążone zostaną wszystkie produkty zapakowane w pojemniki z tworzyw sztucznych. W związku z tym musimy przygotować na wyższe ceny przy zamawianiu m.in. kawy.

Zobacz wideo

Podatek od plastiku. O jakiej kwocie mowa?

Kwoty podatku zostały ustanowione jeszcze w grudniu za pomocą trzech rozporządzeń:

  • w sprawie stawek opłaty na pokrycie kosztów zagospodarowania odpadów powstałych z produktów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych (rozporządzenie z 9.12.2023 r., poz. 2686)
  • w sprawie stawek opłaty za produkty jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych będące opakowaniami (rozporządzenie z 9.12.2023 r., poz. 2686)
  • w sprawie stawek opłat produktowych dla poszczególnych rodzajów opakowań (rozporządzenie z 9.12.2023 r., poz. 2683)

Podatek doliczany jest do ceny każdego "produktu jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych będącego opakowaniem". Co jasne, obciążeni nim będą głównie konsumenci, od których przedsiębiorcy będą pobierać opłatę wliczoną w cenę zamawianego produktu. Zgodnie z zapisami ustaw mowa tutaj o kwocie:

  • 0,20 zł - w przypadku kubków na napoje, w tym ich pokrywek i wieczek;
  • 0,25 zł - w przypadku pojemników na żywność, w tym pojemników takich jak pudełka, z pokrywką lub bez, stosowanych w celu umieszczania w nich żywności [...].

Podatek od plastiku. Skąd pomysł?

Podatek wynika z wprowadzenia w życie zapisów nowelizacji ustawy z 14 kwietnia 2023 roku, która dotyczy obowiązków przedsiębiorców w zakresie gospodarowania odpadami. Oczywiście wszystko w myśl ekologii oraz unijnych przepisów. Jak tłumaczy Maria Andrzejewska, dyrektor UNEP/GRID-Warszawa, cytowana przez RMF24, aktualnie ok. 98 proc. (łącznie ok. 400 mln ton) tworzyw sztucznych wytwarzanych jest z paliw kopalnych. Co więcej, do 2050 rok przewiduje się, że ich produkcja wzrośnie aż trzykrotnie.

Musimy mówić o obniżeniu emisyjności w tej branży. Jednym z takich kierunków jest wykorzystywanie recyklatu, czyli surowców wtórnych pochodzących z recyklingu. To jest bardzo ważny kierunek i tego dotyczy tzw. plastic tax. On ma mobilizować przede wszystkim do odzyskiwania odpadów. Głównie chodzi o opakowania z tworzyw sztucznych. Z drugiej strony chodzi też o zwiększanie zawartości surowca wtórnego. Nadrzędnym przesłaniem jest to, żebyśmy ograniczali ilość opakowań i tego typu produktów w naszym życiu

- wyjaśnia Andrzejewska.

 Podatek nie jest jedyną zmianą, która dotknie przedsiębiorców. Będą musieli wycofać z użytku wszelkie plastikowe słomki, sztućce, patyczki higieniczne, talerze oraz pojemniki na żywność. Jeżeli nie będą się stosować do nowych przepisów, czekają ich wysokie kary. Mowa tutaj o grzywnach w wysokości od 500 zł do aż 500 tys. zł! Co więcej, zobowiązani są także edukować konsumentów w kwestii negatywnego wpływu plastiku na środowisko oraz konsekwencji związanych z jego nieprawidłowym recyklingiem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.