Kierowca SUV-a chciał zrobić sztuczkę. Zamiast tego zmiażdżył pięciu pasażerów [WIDEO]

Tego typu historie zawsze zaczynają się od słów "co w tym może być trudnego", a kończą słowami "jak mogło do tego dojść". Sztuczka drogowa wykonywana SUV-em zakończyła się przewróceniem pojazdu i przygnieceniem pasażerów.

O wypadkach drogowych piszemy więcej również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Wieczór, jeden z parkingów przed marketem w Colorado Springs i zlot samochodowych entuzjastów. Nieodzownym elementem takich spotkań są oczywiście popisy sztuczek drogowych. Mocno efektownie chciała wypaść pewna kobieta i jej znajomi. I niezatarte wrażenie pewnie po sobie zostawili...

Zobacz wideo Potrącenie rowerzysty w Gubinie zakwalifikowane jako wypadek. Powód? Nieustąpienie pierwszeństwa rowerzyście

Chciała wykonać SUV-em efektowny zwrot. Zamiast tego przewróciła auto

Kierująca dużym SUV-em postanowiła wykonać manewr zawracania na ręcznym podczas jazdy do tyłu. I choć oczami wyobraźni widziała efektowny zwrot, pisk opon i słowa uznania, żadna z tych rzeczy się nie zdarzyła. Zamiast tego samochód zaczął koziołkować. Koziołkować w czasie, w którym przez okna pojazdu wystawało pięciu pasażerów. Osoby te zostały po prostu zmiażdżone.

 

Po tym, jak SUV wreszcie się zatrzymał, do auta leżącego na boku zbiegli się przechodnie. Od razu wezwali też na miejsce służby ratunkowe. Pięciu pasażerów trafiło do szpitala. Opis ich stanu jest raczej lakoniczny. Służby mówią jedynie o obrażeniach, które zagrażają ich życiu. Co dalej dzieje się w sprawie? Stan poszkodowanych nie jest znany. Wiadomo natomiast to, że kierująca SUV-em została aresztowana. Z całą pewnością poniesie konsekwencje swojego czynu.

Nieodpowiedzialność to mało. Zarówno po stronie kierowcy, jak i pasażerów

Niewiele brakowało, a każdy z pięciu pasażerów i kierowca SUV-a, zasłużyliby na nagrodę Darwina. Choć jak mam być szczery, nie do końca jestem w stanie rozstrzygnąć, kto w tej sytuacji wykazał się większą głupotą. Czy była to kierująca? Przecież wykonywanie tak dynamicznych manewrów ciężkim i wysokim autem nie miało prawa zakończyć się dobrze. Nie trzeba wiele rozsądku, aby zdawać sobie z tego sprawę.

Czy może jednak większą głupotą wykazali się pasażerowie? W końcu wsiedli z nieodpowiedzialnym kierowcą do auta, a do tego w czasie ryzykownego manewru wystawali przez okna pojazdu. Skutek jest taki, że akcja pociąga za sobą reakcję. Każdy z uczestników zdarzenia poniesie teraz odpowiedzialność za swój czyn. W ten właśnie sposób "niewinna zabawa" zmieniła się w dramat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.