Złodzieje mają metodę na kartkę. Kierowcy łatwo wpadają w pułapkę, a da się jej uniknąć

Czekają nas ostatnie dni przedświątecznego szaleństwa. Złodzieje i naciągacze będą wykorzystywać roztargnienie kierowców. Metoda na kartkę to kolejna wariacja dobrze znanego sposobu na wyprowadzenie w pole kierowcy.

Plagą polskich ulic i parkingów są karteczki, które handlarze wciskają kierowcom w drzwi lub za wycieraczki. Są miejsce, gdzie wystarczy zostawić samochód na dosłownie kilka godzin, a po powrocie taka karteczka już czeka. Oswoiliśmy się z nimi. To wykorzystują złodzieje, którzy również zaczęli korzystać z kartek. Zostawiają ją na szybie, a potem liczą na roztargnienie kierowcy. To kolejna wariacja dobrze znanej metody kradzieży.

Zobacz wideo

Metoda na kartkę - o co chodzi?

Scenariusz jest prosty. Kierowca nie zauważa kartki papieru na szybie. Odpala samochód, rusza i po chwili orientuje się, że coś jest nie tak. Kartka zasłania mu widok. Co robi? Zatrzymuje się, nie wyłącza silnika i wychodzi z samochodu, żeby usunąć kartkę. Cała akcja powinna potrwać dosłownie kilka sekund, prawda? Na to tylko czekają złodzieje.

Kiedy kierowca wyjdzie na chwilę z samochodu, złodziej podbiega do samochodu i wpada do środka. Kradnie np. torebkę, plecak lub portfel i błyskawicznie ucieka. Rzadko zdarza się, żeby w ten sposób ktoś ukradł sam samochód (choć takie przypadki się czasem zdarzają), na celowniku złodziei są raczej przedmioty pozostawione przez kierowcę w środku.

Metoda kradzieży na kartkę brzmi znajomo. Dokładnie na tej samej zasadzie działają metody na butelkę, drut lub kolec. Złodzieje chcą, żeby kierowca ruszył samochodem i musiał się zatrzymać z powodu niepokojącego dźwięku, problemu z kołem lub zasłoniętej szyby. Liczą, że wyjdzie z auta, żeby sprawdzić, co się dzieje i go nie zamknie, a złodziej będzie miał okazję do prostego rabunku.

Metoda na kartkę, butelkę, kolec lub drut - jak się bronić?

Policja ma kilka rad dla kierowców, które przypominaliśmy już nie raz. Warto je sobie przypomnieć, ponieważ trwa teraz przedświąteczne szaleństwo. Złodzieje lubią polować na kierowców na parkingach pod sklepami, licząc na ich roztargnienie. Zabiegany i zaaferowany zakupami kierowca to łatwy cel. Jak bronić się przed taką kradzieżą?

  • Zawsze opuszczając swój pojazd zabierać ze sobą wartościowe przedmioty.
  • Opuszczając pojazd nawet na krótki czas ryglować drzwi i aktywować autoalarm.
  • Nie pozostawiać w widocznym miejscu wartościowych przedmiotów takich jak nawigacja, torebka, laptop itp.
  • W czasie jazdy w ruchu miejskim nie pozostawiać torebki na siedzeniu pasażera oraz zamykać okna i ryglować drzwi pojazdu.
  • Nie zabierać do swojego pojazdu autostopowiczów czy innych nieznanych osób.

Kierowcy powinni sobie przyswoić przewodnie hasło pewnego czarodzieja z książek o Harrym Potterze. Stała czujność! Większości takich kradzieży da się uniknąć po prostu zamykając drzwi po wyjściu z samochodu. Kiedy coś się dzieje z autem i chcemy z niego wyjść tylko na chwilę łatwo zapomnieć o zamkach. Wychodzimy przecież tylko na chwilę... Warto jednak wyrobić sobie nawyk, aby zawsze zamykać drzwi. Złodziejom zależy na szybkiej i bezproblemowej akcji. W większości nie chcą się szarpać albo zbijać szybę, to dla nich zbyt duże ryzyko. Na widok zamkniętych drzwi po prostu odpuszczą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.