Podatek od samochodu spalinowego 2024 r. Prawda czy znowu panika? Ministerstwo tłumaczy

Rok 2024 zbliża się wielkimi krokami. Kierowcy chcą zatem więcej wiedzieć o podatku od samochodu spalinowego. Czy ten zostanie wprowadzony? Ile mógłby wynieść? Ministerstwo Klimatu i Środowiska uspokaja.

O nowych przepisach dla kierowców w Polsce piszemy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Już za kilka dni nastąpi zmiana w kalendarzu. Rok 2023 zamieni się w 2024. A to sprawia, że w uszach kierowców coraz mocniej dudnią zapowiedzi wprowadzenia podatku od samochodów spalinowych. Ile w nich prawdy i czy taka danina rzeczywiście się w Polsce pojawi?

Zobacz wideo Nowe elektryczne radiowozy dla policjantów z Zielonej Góry i Świebodzina

Podatek od samochodu spalinowego w 2024 r. pojawił się w KPO

Sprawa zaczyna się od Krajowego Planu Odbudowy, który Polska musiała przygotować dla UE po okresie pandemii. To miał być szereg założeń programowych, do których wprowadzenia zobowiązywaliśmy się w zamian za środki z UE. Jednym z punktów KPO stał się podatek od samochodu spalinowego w 2024 r. Ten miał płacić każdy kierujący, który zakupił pojazd. Danina miała być wnoszona w momencie jego rejestracji.

Kontrowersyjność tego podatku w oczach kierowców wynikała z działania dwóch faktów. Pierwszy był taki, że KPO nie mówił o jego wysokości. Strach ma wielkie oczy, a więc kierujący oczami wyobraźni widzieli bajońskie sumy. Drugi jest taki, że podatek dotyczy samochodów spalinowych. Wszystkich spalinowych, a więc nie tylko benzynowych, diesli i aut na LPG, ale także hybryd czy hybryd plug-in. To zdaniem kierowców było krzywdzące dla osób, które postanowiły zachować napęd spalinowy, ale mimo wszystko być bardziej eko.

Ministerstwo nie prowadzi prac nad podatkiem od samochodów spalinowych

Zapis w KPO jest. Ten mówi o realizacji podatku od samochodów spalinowych w 2024 r. Sprawa nie spodobała się kierowcom, a więc rząd zaczął się wycofywać z tej deklaracji rakiem. Co zatem dziś wiadomo o nowej daninie? Pytanie w tej sprawie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska skierowała redakcja radia Eska. Odpowiedź dziennikarze otrzymali w połowie grudnia. A ta brzmi następująco. Aktualnie – a więc w stanie na listopad 2023 r. – nie trwają żadne prace legislacyjne nad przepisami wprowadzającymi podatek.

Czy to oznacza, że pomysł nowej daniny zapisanej w kamieniach milowych upadł? Stan faktyczny na dziś jest taki, że z pewnością tak. Choć sytuację warto uważniej obserwować. KPO mówi bowiem o wprowadzeniu podatku nie od 1 stycznia 2024 r., a pod koniec roku. Legislatorzy mają zatem jeszcze czas na przepchnięcie koniecznych przepisów lub przekonanie UE, że danina jednak nie pojawi się w krajowych porządku prawnym.

Podatek od samochodu spalinowego będzie obietnicą bez pokrycia?

Przez ostatnie 8 lat w Polsce utarło się powiedzenie mówiące o tym, że nikt ci tyle nie obieca, co rząd PiS-u. Teraz okazuje się, że zespół pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego wykorzystywał tę dewizę nie tylko w stosunku do wyborców, ale także w kontaktach z Unią Europejską. Obiecywał to, co włodarze UE chcieli usłyszeć, a czasami nawet więcej. Był w tej kwestii nadgorliwy. Problem pojawiał się, gdy przychodziło do realizacji tych obietnic. Przez co później mieliśmy problemy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.