Mężczyzna wsiadł do cudzego auta. Policjantka dogoniła go na piechotę

Mieszkaniec Polkowic był tak pijany, że wsiadł nie do swojego auta. Na szczęście w pobliżu była policjantka po służbie. Dogoniła samochód na piechotę i zatrzymała nieodpowiedzialnego kierowcę. Grożą mu dwa lata więzienia.

Pasją posterunkowej Emilii Chmielowskiej z wydziału prewencji lubińskiej komendy jest jazda konna. Nie spodziewała się jednak, że dzięki swojemu hobby ujmie sprawcę przestępstwa. Kobieta przebywała w czasie wolnym od pracy, kiedy zobaczyła podejrzanego mężczyznę, który wszedł na teren gospodarstwa. Znała go z widzenia, wiedziała, że nie powinno go tam być, oraz że wsiadł do zdecydowanie nie swojego auta. Ponadto z jego sposobu poruszania się wywnioskowała, że mężczyzna może być pod wpływem alkoholu. Dlatego niewiele myśląc, ruszyła za nim.

Zobacz wideo

Więcej wiadomości na temat tego, co dzieje się na drogach, przeczytasz stronie głównej Gazeta.pl

Policjantką się jest nawet po służbie. Udowodniła to mieszkanka woj. dolnośląskiego

Nie wiadomo dlaczego 60-letni mieszkaniec Polkowic woj. dolnośląskim wsiadł do cudzego auta. Być może kierowała nim pijacka fantazja, może się pomylił albo rzeczywiście chciał je ukraść. Niezależnie od tego, nie ujechał daleko, bo policjantka dogoniła go na piechotę już na najbliższym skrzyżowaniu. Tam zatrzymała mężczyznę, bo podejrzewała go o przestępstwo. Okazało się, że popełnił ich kilka. Przede wszystkim był kompletnie pijany i z pewnością w takim stanie nie powinien wsiadać za kierownicę.

Zatrzymany kierowca nie miał uprawnień do kierowania pojazdami od sześciu lat

Funkcjonariuszka policji opowiada, że od razu po otwarciu drzwi samochodu poczuła zapach alkoholu. Dlatego od razu wyciągnęła kluczyk ze stacyjki. Kiedy pijany kierowca siedział bezradnie w aucie, policjantka zadzwoniła do oficera dyżurnego komendy w Polkowicach. Patrol, który dotarł chwilę później, potwierdził jej podejrzenia. Po przeprowadzeniu badaniu poziomu alkoholu we krwi okazało się, że osiągnął prawie trzy promile. To nie wszystko.

Oprócz tego polkowiczanin dokonał zaboru cudzego mienia oraz nie miał prawa jazdy. Decyzją Starosty Polkowickiego uprawnienia do kierowania pojazdami zostały mu odebrane sześć lat temu. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, lekkomyślnemu mężczyźnie grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności, oraz kolejny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów — poinformowała aspirantka sztabowa Sylwia Serafin, oficerka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Lubinie

Więcej o:
Copyright © Agora SA