Miliony dolarów kary dla Toyoty Motor Credit w USA. Klienci byli oszukiwani przez dealerów i infolinię

Zakup nowego samochodu w salonie nie zawsze wiąże się z przyjemnym doświadczeniem. Przekonali się o tym amerykańscy klienci Toyoty, którzy skarżyli się na praktyki stosowane przez dealerów japońskiego koncernu. Na reakcję rządowej agencji ochrony konsumentów nie trzeba było długo czekać.

60 milionów dolarów. Tyle łącznie musi zapłacić Toyota Motor Credit (to obecnie jedna z największych firm finansujących zakupy aut w USA, która obsługuje niemal 5 mln klientów) za naganne praktyki dealerów Toyoty. Większość (48 mln dolarów) trafi w ramach odszkodowania (z tytułu zwrotu składek, bezskutecznej rezygnacji z polis czy opóźnienia przelewów) do poszkodowanych nabywców nowych samochodów japońskiej marki. Pozostała część kwoty trafi zaś na konto amerykańskiego biura federalnego CFPB (biuro ochrony konsumentów), które nałożyło karę.

Zobacz wideo Doskonałe jedzenie, piękna architektura i emocjonująca motoryzacja. We Włoszech jest region, który skupia w sobie te trzy rzeczy [autopromocja]

Skąd milionowa kara dla amerykańskiego oddziału Toyoty? Okazało się, że dealerzy marki wprowadzali klientów w błąd podczas konfiguracji samochodów i opcjonalnej ochrony ubezpieczeniowej oraz warunków finansowania z uwzględnieniem zabezpieczeń na wypadek kradzieży, utraty gwarancji, śmierci nabywcy czy uszczerbku na zdrowiu. Klienci skarżyli się, że opcjonalne produkty oferowano jako obowiązkowe co odczuwalnie wpływało na koszt finansowania zakupu (od 700 do 2,5 tys. dolarów, co miało również przełożenie na większy zysk dla firmy). Na tym nie koniec.

W trakcie dochodzenia stwierdzono, że Toyota Motor Credit zadbała, by wprowadzać klientów w błąd (na infolinię przekierowano od 2016 r. ponad 118 tys. pożyczkobiorców). Instruowano konsultantów na infolinii, by odradzali anulowanie poszczególnych opcji i nie informowali o możliwości zwrotu pieniędzy. Na liście zarzutów wskazano także wstrzymywanie i opóźnianie zwrotu środków, fałszerstwa raportów sprawozdań kredytowych i zwlekanie z aktualizacją informacji o uregulowaniu zaległych rat przez ponad 27,5 tys. klientów.

Na karze nie poprzestano. Toyota zobowiązała się także na dokładniejsze monitorowanie postępowania dealerów oraz wprowadzenie ułatwień w zakresie rezygnacji z niechcianych produktów oferowanych przy zakupie nowego auta. Zmieni się także system wynagrodzeń i motywacji pracowników, by gratyfikacje nie były uzależnione od sprzedaży opcjonalnych pakietów czy wydłużonej gwarancji. Otwartą kwestią pozostaje czy tyle wystarczy, by uzyskać pożądane efekty. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.