Polak jechał 188 km/h na remontowanej autostradzie w Niemczech. Stracił prawo jazdy

Remontowany fragment niemieckiej autostrady, BMW prawie dwukrotnie przekraczające dozwoloną prędkość i... 42-letni Polak za kierownicą. Policja dała mu czas na przemyślenie swojego zachowania. Kierujący stracił prawo jazdy i dostał dotkliwy mandat.

O wykroczeniach drogowych popełnianych przez kierowców także za granicą piszemy również w tekstach publikowanych na stronie głównej Gazeta.pl.

Mimo apeli o bezpieczną jazdę wciąż nie brakuje kierowców, którzy mają bardzo luźny stosunek do ograniczeń prędkości. Taką właśnie postawę pokazał ostatnio 42-letni Polak, który mieszka w Niemczech. Mężczyzna prawie dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość podczas jazdy do Drezna. I nie był to chwilowy wybryk.

Zobacz wideo 36-latek jadący obwodnicą Góry Kalwarii na liczniku miał 203 km/h

Polak w BMW jechał niemiecką autostradą 188 km/h zamiast 100 km/h

BMW serii 5 Touring zostało dostrzeżone przez niemiecką policję autostradową w Turyngii w okolicy parkingu Tümmelsberg. Pojazd poruszał się w stronę Drezna ze znaczną prędkością. Funkcjonariusze postanowili dogonić bawarskie kombi i wykonać pomiar jego prędkości. Ten wskazał na 185 km/h. Przy czym na danym odcinku ograniczenie prędkości wynosiło 120 km/h.

Na tym jednak "popis" Polaka się nie skończył. Chwilę po pierwszym pomiarze, BMW wjechało na odcinek remontowany. Tam ograniczenie zostało zredukowane do 100 km/h, a Polak cały czas przyspieszał... Finalnie podczas ostatniego pomiaru jego BMW poruszało się z szybkością sięgającą 188 km/h. To oznacza, że mężczyzna przekroczył dozwoloną prędkość aż o 88 km/h. Policjanci zdecydowali się oczywiście na zatrzymanie go do kontroli drogowej.

Ponad 7 tys. zł mandatu i utrata prawa jazdy. Kara dla Polaka z BMW

Rozmowa raczej nie przebiegała w przyjaznej atmosferze. Policjanci na początek wypisali mężczyźnie mandat. Ten wynosił 1640 euro. To przy obecnym kursie daje jakieś 7314 zł. W drugim kroku odebrali kierującemu prawo jazdy. Straci je na dobrych kilka miesięcy. Poza tym powinien liczyć się z tym, że na jego konto w rejestrze kierowców trafią punkty karne.

Jaką karę Polak z BMW poniósłby w Polsce?

Niemiecka kara dla Polaka pędzącego na autostradzie wydaje się surowa. Ile by jednak wynosiła, gdyby do analogicznego wykroczenia doszło w naszym kraju? Możliwości są tak naprawdę trzy. Kierowca mógłby:

  • dostać mandat za przekroczenie prędkości. Ten wyniósłby 2,5 tys. zł i był uzupełniony 15 punktami karnymi.
  • dostać mandat za przekroczenie prędkości i używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe. To oznaczałoby 2,7 tys. zł grzywy i 30 punktów karnych. Kierujący straciłby zatem prawo jazdy za punkty.
  • otrzymać zarzut stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Policjanci odebraliby mu prawo jazdy i skierowali sprawę do sądu. Ten orzekłby zakaz prowadzenia wynoszący od sześciu miesięcy do trzech lat i uzupełnił go grzywną wynoszącą do 30 tys. zł.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.