Tesla zawyżała sztucznie zasięg swoich modeli? Kłopoty na horyzoncie

W połowie wakacji wyszły na jaw informacje o rzekomym tuszowaniu przez Amerykanów zawyżania realnego zasięgu swoich modeli. Teraz sprawa robi się poważna, bo Teslą zainteresował się Departament Sprawiedliwości USA. Czy to zwiastun realnych problemów marki?

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Rok 2023 to dla Tesli czas wielkich wzlotów oraz ogromnego wzrostu liczby zamówień. Obniżając znacząco ceny swoich modeli, zapoczątkowali prawdziwą wojnę motoryzacyjną w sektorze aut elektrycznych. A'propos obniżek, to wprowadzili je również w innej materii...

Zobacz wideo W Chinach będą budować Tesle. Pierwsza fabryka poza USA powstanie w Szanghaju

W ostatnich dniach jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja, że Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych (z j. ang. Department of Justice, DOJ) zwrócił się w stronę producenta o dodatkowe informacje. Choć nie poznaliśmy dokładnych wytycznych, to szybko udało się połączyć kropki. A mowa o próbach zaniechania działań związanych z realnym zasięgiem ich samochodów. Na przełomie lipca i sierpnia b.r. pojawiły się nawet pogłoski, że utworzono specjalny zespół, który tuszowałby skargi klientów odnośnie podawania zawyżonych wartości. Modele nie były w stanie przejechać tylu kilometrów na jednym ładowaniu, jak ogłaszał producent.

W celach osiągnięcia korzyści sprzedażowych Tesla miała specjalnie podawać potencjalnym klientom lepszy zasięg auta, aniżeli taki był w rzeczywistości. Organ sądowy zainterweniował nie bez przyczyny. W końcu firma była już pozywana w przeszłości za podobne sytuacje. 

Wierzchołek góry lodowej. Autopilot nadal na "cenzurowanym"

To jednak nie koniec "niespodzianek". Jednocześnie, od blisko dwóch lat NHTSA (The National Highway Traffic Safety Administration) prowadzi śledztwo odnośnie autopilota zastosowanego w modelach marki. Po zidentyfikowaniu kilkunastu wypadków spowodowanych nadmiernym zaufaniem kierowców do tej technologii badają, czy w odpowiednim stopniu angażują kierującego do kontroli nad autem podczas jazdy.

Jest spokojnie, ale nie do końca. Chłodne oświadczenie

Póki co to początek działań. Tesla już teraz studzi nastroje, tłumacząc, że to standardowa procedura w tak wielkich markach. Tylko czy klienci oraz rynki zareagują równie spokojnie? 

Według naszej wiedzy żadna agencja rządowa w żadnym toczącym się dochodzeniu nie stwierdziła, że ??doszło do jakiegokolwiek nieprawidłowości

- oznajmił rzecznik prasowy Tesli na łamach agencji Reutera.

Jednocześnie producent z góry zaznaczył, że podjęcie działań egzekucyjnych wobec marki może mieć na nią katastrofalny wpływ. 
Źródło: Reuters

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.