Jak ten Passat pomieścił aż 7 imigrantów? Nawet Straż Graniczna była w szoku

Funkcjonariusze Straży Granicznej w Sejnach zdecydowanie nie próżnowali. Mieli nosa, zatrzymując kierowcę Volkswagena Passata, który przewoził nadmiar pasażerów. Była nimi 7 nielegalnych imigrantów, a część znajdowała się nawet w bagażniku.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

W piątek 6 października na terenie gminy Puńsk (woj. podlaskie) pracownicy Placówki SG w Sejnach zatrzymali do kontroli auto poruszające się na estońskich numerach rejestracyjnych. Już z oddali widzieli, że w środku Passata znajduje się zbyt wielu pasażerów.

Zobacz wideo Goodwood Festival of Speed - wizyta na jednej z najlepszych imprez motoryzacyjnych na świecie [AUTOPROMOCJA]

Siedmiu "gapowiczów" w Passacie. Dla dwóch zabrakło foteli

Okazało się, że upolowali "dwie pieczenie na jedynym ogniu". Oprócz kierowcy — obywatela Estonii — w kabinie znajdowało się aż 7 towarzyszy podróży. Byli nimi Syryjczycy bez stosownych dokumentów uprawniających ich do wjazdu i przebywania w Polsce. Funkcjonariuszy zmroził jednak fakt, że dwóch z nich znajdowało się...w bagażniku samochodu. Kurierowi, albo raczej jego przełożonym zdecydowanie zabrakło wyobraźni.

Okazało się, że kierowca zabrał cudzoziemców z Łotwy i miał ich przewieźć do Niemiec. Po wykonaniu niezbędnych czynności obcokrajowcy zostali przekazani stronie litewskiej w ramach readmisji

- poinformował Podlaski Oddział Straży Granicznej

Kierowca usłyszał zarzuty. Wsparcie jednostek spoza Podlasia

42-letni mężczyzna z estońskim paszportem usłyszał zarzuty organizowania nielegalnego przekroczenia granicy. Decyzją sądu został aresztowany na 3 miesiące. Od początku roku funkcjonariusze Podlaskiej SG na odcinku granicy z Litwą zatrzymali aż 55 pomocników organizowaniu nielegalnego przekraczania granicy. Poza wsparciem ze strony placówek Straży Granicznej z woj. warmińsko-mazurskiego oraz policjantów, także litewskie służby graniczne służą im pomocą. 

Przemytnicy mogliby choć trochę bardziej się postarać. Już auto dostawcze, nawet zapakowane po brzeg rzuca się mniej w oczy, niż przepełnione auto osobowe. Oczywiście nie zachęcamy do tego procederu, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo podróżujących. Bo ono jest tak naprawdę najważniejsze. Źródło: Komenda Główna Straży Granicznej

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.