Co się stało z autostradą A3? Wypadła nawet z planów. Jest ku temu rozsądny powód

Koncepcja budowy autostrady A3 kilka dni temu skończyła 30 lat. Przez ten czas nie powstał nawet jeden km trasy i nigdy już nie powstanie. A-trójkę zabiło bowiem... prognozowane natężenie ruchu. Kierowcy na otarcie łez dostali jednak inną trasę.

O budowie dróg w Polsce opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Lata 90. XX wieku były dziwnym czasem w Polsce. Z jednej strony sklepy zaczęły pękać od towarów, a w miastach pojawiły się salony dealerskie oferujące auta zachodnie nie za dewizy. Z drugiej okres był trudny szczególnie dla istniejącej jeszcze wtedy klasy robotniczej. Masowe zamknięcia zakładów pracy potęgowały bezrobocie. Lata 90. XX wieku to także okres, w którym zarówno narodziła się, jak i umarła koncepcja budowy autostrady A3.

Zobacz wideo Tak wygląda wyścig słoni. Od 1 lipca kierowcy ciężarówek nie mogą tak wyprzedzać

Suchocka wymyśliła, Buzek skasował. Tak wyglądała historia autostrady A3

Wzmianka o A3 po raz pierwszy pojawiła się w dokumentach rządowych dokładnie 28 września 1993 r. (tak, koncepcja kilka dni temu skończyła 30 lat!). Pod rozporządzeniem ustalającym kierunkowy układ sieci autostrad i dróg ekspresowych podpisała się sama Pani Premier Hanna Suchocka. Konieczność budowy A3 w roku 1996 potwierdził również rząd Józefa Oleksego. Pomysł został storpedowany dopiero w roku 1998. A wszystko za sprawą raportu opublikowanego przez GDDKiA. Dyrekcja wskazała w nim, że prognozowany ruch na A3 to 3 do 4 tys. pojazdów na dobę. Próg rentowności autostrady został natomiast określony na 15 tys. pojazdów na dobę...

Warto wiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. Pomysł na poprowadzenie trasy szybkiego ruchu w śladzie A3 funkcjonował już w PRL-u. Pojawił się w dokumentach datowanych na rok 1985. Nikt przed Suchocką nie nazywał jednak tej drogi S-trójką. Ta nazwa narodziła się dopiero w roku 1993.

Umarł król? Niech żyje król! Autostrada A3 zamieniła się w ekspresówkę S3

A3 zniknęła i nie ma jej? Nie do końca. Bo kolejną karta tej historii otwiera się 21 września 2001 r. Wtedy Premierem był Jerzy Buzek. Także i on postanowił przygotować koncepcję układu sieci autostrad i dróg ekspresowych. I to na jej mocy A3 została ostatecznie wykasowana. Choć nie zniknęła całkowicie. Bo jej miejsce zajęła droga ekspresowa S3. Ta ma przebiegać w zachodniej części Polski na terenie województw zachodniopomorskiego, lubuskiego i dolnośląskiego. Poprowadzi pojazdy od granicy z Niemcami do granicy z Czechami przez takie miasta, jak Szczecin, Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra czy Legnica.

S3 jest prawie domknięta. Brakuje tylko... drugiego najdłuższego tunelu w Polsce!

No dobrze, a więc pojawił się ostateczny plan drogi ekspresowej S3, a nie autostrady A3. I miało to miejsce równe 22 lata temu. Czy to oznacza, że S3 jest w pełni przejezdna? Pudło! Z 520 planowanych kilometrów do dziś przejezdnych jest grubo ponad 400. To oznacza, że budowa do tej pory przebiegała w tempie 18 km... rocznie. Wynik nie jest powalający? Z pewnością tak. Coś innego jednak jest. Mowa o fragmencie pomiędzy węzłami Bolków i Kamienna Góra Północ. Ten liczy zaledwie 16 km, a jego budowa będzie kosztować 1,5 mld zł. I kwota nie jest wynikiem "kreatywnego" rozstrzygnięcia kontraktu. Związana jest z czymś innym.

16-kilometrowy fragment ekspresówki S3 poprowadzony zostanie przez pasmo Gór Wałbrzyskich. To wymusiło na drogowcach konieczność wyznaczenia aż dwóch tuneli. Pierwszy ma ok. 320 metrów długości. Drugi liczy już przeszło 2300 metrów. To oznacza, że przejazd ten, zaraz za tunelem na POW w Warszawie, stanie się drugim najdłuższym tunelem w Polsce. Kiedy kierowcy przejadą tym fragmentem S3? Drogowcy zapewniają, że prace powinny zakończyć się w połowie roku 2024.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.