Nie opanował bestii przy 50 km/h? Pokonała go śliska nawierzchnia i głupota

Kto by pomyślał, że jazda powyżej dozwolonej prędkości na krętym i śliskim odcinku może skończyć się przymusową wizytą w rowie... Na pewno nie kierowca czarnego E60, który postanowił dodać nieco "ognia na tłoki" na drodze DK19.

Niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze — właśnie taka jest najczęstsza przyczyna powstawania różnego rodzaju zdarzeń drogowych. Niestety, wielu kierowców, a raczej piratów drogowych, przecenia swoje umiejętności i pozwala sobie na brawurową jazdę nie tylko, gdy jezdnia jest sucha, a temperatura grubo na plusie. Trafiają się tacy, którzy nie mogą się powstrzymać przed maltretowaniem pedału gazu także na śliskiej nawierzchni. Właśnie jednym z takich delikwentów okazał się kierowca czarnego E60, którego przypadek zarejestrowano na nagraniu opublikowanym na kanale "Bandyci Drogowi" (wcześniej "Bandyta z kamerką"). Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie Gazeta.pl

BMW E60 w rowie

Do sytuacji doszło w zeszłą niedzielę, 24 września tuż po godzinie 17.00. Na materiale widzimy, jak kierowca popularnej w naszym kraju "piątki" z generacji E60, pędzi po odcinku drogi krajowej nr 19 znajdującej się w Korczynie (pow. krośnieński, woj. podkarpackie). Nie żałując gazu ścina kolejne zakręty, nie bojąc się przy tym przekraczać podwójnej linii ciągłej. Po chwili znika za horyzontem, by pojawić się już po kilku kilometrach. Tym razem już nie jako aktywny uczestnik ruchu, ale widz własnej klęski - razem z pasażerami stał na jezdni i zastanawiał się, co dalej począć.

 

Wnioskując po uprzednim zachowaniu kierowcy, musiał on jechać zdecydowanie powyżej ograniczenia prędkości, przez co pędząc po krętym odcinku, stracił panowanie nad samochodem. Gdyby jezdnia nie byłaby śliska, prawdopodobnie nic by się nie stało. Zmotoryzowany nie docenił jednak zdradliwości trasy, przez co musiał odbyć stosowną lekcję pokory. Wisienką na torcie są oklaski autora nagrania, który w ten sposób dobitnie skwitował zachowanie amatora szybkiej jazdy.

Wrzesień i zmienne warunki na drogach

W zeszłą sobotę 23 września powitaliśmy kalendarzową jesień. Już teraz warunki uległy zdecydowanemu pogorszeniu. Warto więc zachować ostrożność i nieco zwolnić, dostosowując prędkość do warunków panujących na drodze. Równie ważne jest zachowanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego nas pojazdu – przy mokrej, czy śliskiej nawierzchni nie zahamujemy tak szybko, a czasem może to być nawet niemożliwe.

Jak stwierdza oficer prasowa garwolińskiej policji pod.kom. Małgorzata Pychner - "Wielu kierowcom może wydawać się, że jezdnia jest czarna i sucha. Jednak w połączeniu z opadami atmosferycznymi i spadającymi na drogę liśćmi, droga hamowania wydłuża się. W skrajnych wypadkach kierujący może wpaść w poślizg i nie zapanować nad samochodem. Wyprzedzanie w takich warunkach, wymijanie, wchodzenie w zakręt może być bardzo niebezpieczne".

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.