Mandat 1,5 tys. zł za kolizję? Sąd w Końskich wycenia ją na 100 zł

Obecny taryfikator wycenia spowodowanie kolizji na kwotę minimum tysiąca złotych. Choć funkcjonariusze nie mogą wystawić niższego, to sąd wystawił kwotę dziesięciokrotnie niższą. Do takiej sytuacji doszło w Końskich.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Końskie to miasto położone w województwie świętokrzyskich. W ostatnich latach zasłynęło mianem bastionu partii rządzącej, jednak teraz dowiadujemy się o nim z zupełnie innej perspektywy. Sprawca kolizji w mieście został ukarany kwotą mandatu, która rażąco odbiega od przepisów.

Zobacz wideo Pomaska o debacie w Końskich: To był wiec poparcia dla Andrzeja Dudy

Cała historia pokazuje, jak bardzo pokrętny jest system egzekwowania sprawiedliwości na drodze. Jak podaje portal brd24.pl  25 października zeszłego roku pan Damian jechał autem marki Renault wzdłuż ulicy Wjazdowej przez Końskie. Nagle spod sklepu wyjechał Skodą pan Jacek i doszło wówczas do zderzenia. Zdarzenie nie skutkowało niebezpieczeństwem, jednak mężczyźni nie potrafili dojść do porozumienia, więc poszkodowany postanowił wezwać policję.

Miał pierwszeństwo. Policja uznała go za sprawcę

Na miejsce dotarł patrol drogówki z lokalnego posterunku. Ku zdziwieniu pana Damiana, policja orzekła jego winę, mimo, że to on był uprzywilejowanym uczestnikiem ruchu. Orzeczono mu grzywnę w wysokości 1500 zł oraz 12 punktów karnych. Mężczyzna oczywiście odmówił przyjęcia mandatu.

Miesiące w niewiedzy. Sprawa odbyła się bez wiedzy pana Damiana

Sprawa miała zostać, rzecz jasna skierowana do sądu. Jednocześnie pozbawiono go dokumentu prawa jazdy. Tymczasem aż do wiosny 2023 r. sprawca wypadku nie mógł ustalić, kto odpowiada za jego sprawę. Okazało się, że inny policjant, który przejął ją od poprzedniego, orzekł, że to on był poszkodowanym i skierował sprawę do Sądu Rejonowego w Końskich. W międzyczasie próbował on dodzwonić się do instytucji odnośnie stanu jego postępowania. Gdy wreszcie udało mu się skontaktować, dowiedział się, że nie tylko wyrok już zapadł ale i uprawomocnił się. Tym większy był jego szok, że mimo nałożenia mu początkowo kary 1500 zł sprawca otrzymał karę w wysokości 100 zł. 

Tymczasem wyrok zapadł już 28 marca b.r. Sędzia Sądu Rejonowego w Końskich rozpoznała sprawę kolizji bez udziału stron. Uznała kierowcę Skody winnego za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, bez zachowania należytej ostrożności podczas włączania się do ruchu drogowego i doprowadził do kolizji z Renault Laguną. Podręcznikowy przykład wykroczenia z art. 86 par. 1 k.w.". 

Tylko dlaczego pan Jacek został ukarany grzywną w wysokości ledwie 100 zł? Tego wytłumaczenia w orzeczeniu już zabrakło. Jaka była logika zarządzenia tak niskiej kary finansowej? Podwójne standardy? Czy może konotacje z zaprzyjaźnionym urzędnikiem? Źródło: brd.24

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.