Ostrzeganie przed policyjnym radarem to konstytucyjne prawo. Kierowca wygrał w sądzie z policją

Co robisz, gdy widzisz policjanta z radarem? Zapewne zwolnisz i pojedziesz dalej. Amerykanin w Subaru zatrzymał się na poboczu, by ostrzegać innych kierowców przed kontrolą drogową. Nietrudno zgadnąć, że to bardzo nie spodobało się stróżom prawa, którzy podjęli niefortunną interwencję. Sprawa znalazła swój finał w sądzie, a lokalna policja musi wypłacić sowite odszkodowanie.

Amerykański system prawny wciąż zaskakuje. I to pozytywnie. Okazuje się, że kierowca w konfrontacji z policją drogową w USA wcale nie stoi na przegranej pozycji. Udowodnił to Jonathan Guessford, którego historię opisał m.in. CBS News. 54-letni mężczyzna nie dał za wygraną i skierował sprawę do sądu po dość niefortunnej interwencji policji stanowej z Delaware. Wyrok korzystny dla kierowcy ogłoszono na początku września.

Zobacz wideo Nie zatrzymujesz się na "stopie"? Policja wyśledzi to z drona

O co poszło? Krewki Amerykanin pozwał funkcjonariuszy za naruszenie konstytucyjnych praw. Wszystko z powodu radarowej kontroli drogowej, jaką w marcu 2022 r. w Dover prowadziło trzech policjantów. Gdy dostrzegł patrol zatrzymał się na poboczu, by ostrzegać innych kierowców o prowadzonej kontroli. Stanął przy samochodzie z kawałkiem kartonu z napisem "Radar Ahead!".

Nietrudno zgadnąć, że obywatelska inicjatywa nie spodobała się stróżom prawa. Podjęli działania, które udokumentowano na poniższym filmie (dostępna jest wersja z napisami, które można przetłumaczyć na język polski po włączeniu opcji w ustawieniach nagrania na YouTube). 

 

Policyjna interwencja skończyła się nie tylko na długiej dyskusji. Jeden z policjantów zabrał karton i zniszczył go. Wówczas jeszcze obyło się bez mandatu. Rozwścieczony kierowca, gdy odjeżdżał dał upust swojej frustracji i pożegnał funkcjonariuszy powszechnie znanym gestem – uniesionym środkowym palcem dłoni. Policyjna odpowiedź była łatwa do przewidzenia.

Funkcjonariusze szybko dogonili Subaru i podjęli kolejną interwencję. Nie obyło się bez gróźb o stawianiu oporu podczas aresztowania, odholowaniu samochodu czy wezwaniu opieki społecznej do dziecka podróżującego z Guessfordem. Kierowcy postawiono zarzut "improper use of a hand signal" (niewłaściwe użycie sygnału ręcznego — grzywna za obraźliwy gest). Sam zarzut z czasem wycofano.

Sprawa znalazła swój finał w sądzie, do którego pozew złożył 54-latek. Sędzia przyznał rację kierowcy w orzeczeniu wydanym na początku września 2023 r. Okazało się, że uniemożliwienie ostrzegania przed radarem to nie tylko naruszenie konstytucyjnych praw, ale także bezprawne przerwanie pokojowego protestu. Nietrudno zgadnąć, że bezprawne działania wiążą się z odszkodowaniem. Na podstawie porozumienia stanowa policja z Delaware zgodziła się wypłacić 50 tys. dolarów zadośćuczynienia. A to z pewnością starczy na wiele kartonów z napisem "Radar Ahead!".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.