Mandat za klimatyzację? Tak, to możliwe

W czasie upałów kierowca najpierw odpala silnik, a zaraz później naciska przycisk z napisem AC na desce rozdzielczej. Klima to błogosławieństwo. Klima może jednak narobić też prowadzącemu problemów. Za jej używanie grozi bowiem mandat.

Kary dla kierowców? Te nie mają przed nami żadnych tajemnic. Udowadniamy to w serii poradników, które są publikowane również w serwisie Gazeta.pl.

W tym roku w Polsce mamy wyjątkowo tropikalny wrzesień. A ratunkiem dla kierujących w sytuacji, w której słupki termometrów wspinają się w okolice 30 stopni Celsjusza, bez wątpienia jest klimatyzacja. Tej nie można jednak nadużywać. Bo za to grozi mandat karny.

Zobacz wideo

Mandat za klimatyzację w samochodzie. Jest możliwy czy nie?

Mandat za klimatyzację nie wynika z faktu, że ma ona negatywny wpływ na środowisko czy delikatnie winduje wyniki spalania. Jest możliwy przede wszystkim w jednej i mocno sprecyzowanej sytuacji. Dotyczy to scenariusza, w którym pojazd zatrzyma się, jeden z pasażerów pójdzie np. do sklepu, a kierowca, oczekując na jego powrót, nie wyłączy silnika w pojeździe. Nie zrobi tego z prostego powodu. Po wyłączeniu silnika klimatyzacja przestałaby działać. Oczekiwanie w aucie z uruchomionym motorem sprawia zatem, że kierujący nadal może przebywać w klimatyzowanym pomieszczeniu.

No dobrze, ale czemu takie zachowanie jest nielegalne? W tym przypadku do akcji wkraczają aż dwa zapisy. Przepisy wyraźnie stwierdzają, że:

  • "Zabrania się kierującemu pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym, nie dotyczy to pojazdu wykonującego czynności na drodze" – art. 60 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
  • "Zabrania się kierującemu używania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem" – art. 60 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Z włączonym silnikiem można stać tylko minutę?

W teorii sprawa w tym punkcie jest jasna. Podczas postoju, kierowca jest zobowiązany wyłączyć silnik w pojeździe. Działanie klimatyzacji i upał na zewnątrz nie mają tu żadnego znaczenia. Znaczenie ma jednak coś innego. Tym czymś jest czas. Czas, w którym samochód może stać legalnie na parkingu z włączonym silnikiem. Ile on wynosi? Tu już sprawa taka jasna nie jest. Większość kierowców powie, że czas legalnego postoju z włączonym silnikiem to minuta. Taka odpowiedź jest jednak po części błędna.

Pierwszy z powyższych artykułów mówi o "pozostawieniu pracującego silnika podczas postoju". Abyśmy mogli mówić o postoju, w głos art. 2 pkt 30 ustawy Prawo o ruchu drogowym, "unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego" musi trwać dłużej niż minutę. To racja. Tyle że zanim zaczniemy mówić o postoju, najpierw musimy powiedzieć o zatrzymaniu. To w głos art. 2 pkt 29 ustawy PoRD, także jest "unieruchomieniem pojazdu niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego i trwającym nie dłużej niż 1 minutę".

W skrócie kierowca może legalnie stać przez dwie minuty z włączonym silnikiem i klimatyzacją. Po 120 sekundach jednostkę napędową będzie musiał zgasić. Pierwsza minuta to bowiem zatrzymanie. Zatem dopiero po drugiej możemy mówić o postoju.

Ile wynosi mandat za klimatyzację w samochodzie?

Nie ma takiej kwalifikacji czynu jak mandat za klimatyzację w samochodzie. Mimo wszystko niezastosowanie się do powyższych przepisów może oznaczać jeden z dwóch mandatów. Kierujący może zostać ukarany przez patrol policji grzywną wynoszącą:

  • 100 zł w przypadku pozostawienia pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym, z wyjątkiem pojazdu wykonującego czynności na drodze.
  • 300 zł w przypadku używania pojazdu na obszarze zabudowanym w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem.

Żadne z powyższych wykroczeń nie ma dopisanej wartości punktowej. Kierowca punktów karnych zatem nie dostanie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.