Lamborghini wytrzymało ostrzał z czołgu. Na to jednak nie było gotowe [WIDEO]

Na "warsztat" jednego z youtuberów trafiły dwa Lamborghini Gallardo. Miały się zmierzyć z ostrzałem artyleryjskim oraz potężną niszczarką. Jak sobie poradziły?

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

James Donaldson znany na portalu YouTube jako MrBeast jest znany z przeprowadzania wszelakich eksperymentów. Tym razem na jego celowniku znalazła się motoryzacja. Dwa egzemplarze Lamborghini Gallardo zostały poddane morderczym wyzwaniom.

Zobacz wideo Niebezpieczne manewry kierowcy Lamborghini na autostradzie A4

Uwielbiasz zapach Gallardo o poranku? Nie tym razem

Błękitne Gallardo miało stawić czoła ostrzałowi artyleryjskiemu z trzech czołgów. Jasne jest, że z góry byłoby skazane na porażkę, ale pojawił się cień szansy na jego uratowanie. Przed zniszczeniem supersamochodu miał uchronić specjalny mur utworzony z wielkich nasypów żużlu z piachem oraz sterty zezłomowanych aut. Za nimi znalazł się również szereg rozkładanych basenów wypełnionych wodą. Czy taka konstrukcja wytrzymała niszczycielską moc pojazdu gąsienicowego?

Seria 20 wystrzałów okazała się dla Lamborghini niestraszna. Choć krajobraz wokół samochodu bardziej przypominał strefę wojenną niż pokaz motoryzacyjny, to auto uchowało się bez choćby rysy. Nagrodą dla konstruktora przeszkody były kluczyki do włoskiego superauta. Jedyna opłata? Ta na myjni, aby zmyć hałdy ziemi oraz pyłu.

Dość zabawy. Ten supersamochód nie miał już szans

Dla kolejnego z Lamborghini los już nie był tak łaskawy. Miało się zmierzyć z ogromną niszczarką, używaną na wysypiskach śmieci. Dwa potężne stalowe wirniki z góry skazywały czerwone Gallardo Superleggera na przegraną. W okamgnieniu auto zostaje rozdarte na strzępy, a z wyrzuconych z maszyny części z pewnością nie odtworzymy pojazdu. Choć na jego usprawiedliwienie zaznaczmy, że potrzebne było wsparcie operatora koparki przeznaczonej na złomowiska. Niemniej temu Lamborghini szczęście już nie dopisało.

MrBeast stwierdził, że dokonał jego zniszczenia, bo auto i tak zostało wycofane z użytku, na co wskazuje brak silnika. Zakupił Gallardo już w takim stanie, czy spieniężył go przed nagraniem? Możemy jedynie snuć domysły. Youtuber liczy zyski z wyświetleń, a jedno z superaut wciąż jeździ. Wilk syty i owca cała.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.