Jechała 160 km/h przez miasto. Policja złapała ją mimo naklejki "Pościg za mną nie ma sensu"

35-latka pędziła autem 160 km/h przez centrum Polic. Złamała wiele przepisów, nie reagowała na sygnały policji i stwarzała zagrożenie. Kiedy zabrnęła w ślepy zaułek, próbowała uciekać na piechotę.

Kierowczyni forda mondeo została zatrzymana po szalonej ucieczce w przygranicznej miejscowości Police. Na pokrywie bagażnika samochodu miała charakterystyczną naklejkę o treści: "Pościg za mną nie ma sensu". Okazało się, że jednak miał. Po złapaniu piratki drogowej przez funkcjonariuszy okazało się, że na sumieniu ma inne przestępstwa w ruchu drogowym. Za najnowsze grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 15 lat.

Zobacz wideo

Więcej informacji o tym co dzieje się na polskich drogach, znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Naklejka: "Pościg za mną nie ma sensu" nie pomogła. Kobieta została zatrzymana

Interwencja drogówki zaczęła się od próby zatrzymania kobiety kierującej fordem do kontroli drogowej na ul. Jasienickiej, na co nie zareagowała. Policjanci z Polic znali kierującą mondeo z wcześniejszych interwencji i dlatego próbowali ją skontrolować. Słusznie podejrzewali, że za kierownicą auta siedzi kobieta, która już łamała przepisy ruchu drogowego. Jednak ona na ich widok zawróciła na pasie jezdni, aby uniknąć zatrzymania. Zamiast tego rozpoczęła desperacką ucieczkę ulicami miasta. Jechała z wysoką prędkością, chwilami osiągając 160 km/h w terenie zabudowanym, stwarzała realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

W końcu wjechała w ślepą uliczkę. Wtedy wysiadła z samochodu i próbowała uciekać dalej na piechotę, ale policjanci skutecznie jej to uniemożliwili. Wtedy okazało się, dlaczego próbowała uniknąć spotkania z policją. Kobieta nie miała uprawnień do kierowania pojazdami, a dodatkowo obawiała się kontroli poziomu alkoholu we krwi.

Kierująca fordem obawiała się kontroli alkoholu we krwi. Jak się okazało, niepotrzebnie

Ostatecznie okazało się, że w wydychanym przez nią powietrzu było 0,12 promila, czyli zawartość alkoholu nie przekroczyła dopuszczalnej normy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami dozwolona jest jazda pod wpływem alkoholu, jeśli jego zawartość we krwi nie przekracza od 0,2 promila. Jednak to nie uratowało 35-latki przed poniesieniem odpowiedzialności karnej.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowca, który nie zatrzyma się do kontroli, a zamiast tego świadomie zmusza policjantów do pościgu, popełnia przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd również w takim przypadku może orzec zakaz prowadzenia pojazdów nawet na okres 15 lat. Właśnie takie zarzuty usłyszy kierująca fordem mondeo z Polic.

Niektórzy kierowcy lubią ozdabiać swoje samochody naklejkami informującymi o ich pogardzie dla przepisów i zasad bezpieczeństwa, bo uważają, że to zabawne. Oprócz hasła "Pościg za mną nie ma sensu", znane są inne motywy takie, jak wulgarne "Lubię zap****alać" albo przekreślone ograniczenia prędkości. Często to tylko deklaracje niemające pokrycia w faktach, ale tym razem było inaczej. Kierująca chcąc nie chcąc, poinformowała policję o swoich zamiarach, ale funkcjonariusze drogówki je udaremnili.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.