Jak rozpoznać samochód po powodzi? Tylko niektóre sposoby są niezawodne

Handlarze radzą sobie z ukrywaniem popowodziowej przeszłości pojazdów. Kupujący mogą być jednak sprytniejsi. Bo auto do sprzedaży można przygotować. Nie da się jednak usunąć wszystkich objawów kontaktu z wodą. Trzy sygnały zdradzą kupującemu prawdę.

Porady eksploatacyjne znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Samochody muszą być odporne na czynniki atmosferyczne. Tego wymagają od nich klienci i producenci. Tyle że utopienie samochodu podczas powodzi czy intensywnego deszczu nie zalicza się do warunków atmosferycznych. Auta nie lubią pływać. To je po prostu niszczy. Jak zatem nie trafić na popowodziową superofertę? Jest kilka objawów, które zdradzą kupującemu, że oglądany egzemplarz miał kontakt z głęboką wodą.

Zobacz wideo Kierowca BMW potrącił kobietę z dzieckiem na przejściu dla pieszych

Jak rozpoznać samochód po powodzi?

Karoserię można umyć i wypolerować. Nie ma też problemu z doczyszczeniem silnika czy wnętrza. Powiem więcej, handlarze potrafią pozbyć się z kabiny nieprzyjemnego zapachu wilgoci czy nawet pleśni. Nigdy jednak przygotowując zalane auto do sprzedaży, nie rozbiorą go na czynniki pierwsze. Nie usuną zatem wszystkich objawów kontaktu z głęboką wodą. Gdzie warto zajrzeć? Jest kilka takich miejsc. Mowa o:

  • Przestrzeni pod uszczelkami – mogą tam być cały czas pozostałości po piachu czy szlamie. Żaden handlarz nie będzie demontował wszystkich uszczelek tylko po to, aby doczyścić karoserię pod nimi. Założy, że kupujący nie zajrzy tam.
  • Trudno dostępnych miejscach nadwozia – czasami będą to profile w komorze silnika, a czasami przestrzeń pod wykładziną podłogi pojazdu. Tam również będą widoczne ślady zalania, a właściwie to pozostałości piachu i szlamu.
  • Skontrolowaniu podłogi pojazdu i np. skrzyni biegów – widoczne ślady korozji mogą świadczyć o zalaniu pojazdu. Elementy te podczas długiego kontaktu z wodą bardzo szybko ujawniają rudy nalot.

Kostki i elektronika. Zawsze zdradzają popowodziową historię pojazdu

Podstawowe oględziny kupujący ma już za sobą. W sytuacji, w której obecność zabrudzeń wskazujących na wodę zwróci jego uwagę, ewentualnie będzie się chciał upewnić, że auto nie zostało zalane, powinien sprawdzić jeszcze trzy dużo ważniejsze elementy. To niezawodna metoda. Po pierwsze warto rozpiąć kilka kostek elektrycznych pod maską czy w kabinie pasażerskiej. Ich styki pod wpływem kontaktu z wodą śniedzieją. A kostek w pojeździe jest na tyle dużo, że handlarz wszystkich nie wyczyści. Warto zatem skupić się na mniej eksponowanych kostkach.

Po drugie uwagę powinny zwrócić niedziałające urządzenia pokładowe czy komunikatu o elektro-usterkach. Te można nawet skontrolować komputerem diagnostycznym. Nadwozie czy wnętrze można wysuszyć, czy umyć. Sterowniki elektroniczne nawet po wysuszeniu dają jednak objawy obecności wody. Handlarz nie wymieni wszystkich na nowe. Skupi się raczej na tych, które nie działają wcale. Po trzecie baczną uwagę powinna zwrócić informacja mówiąca np. o niedawnym remoncie silnika. Handlarz będzie myślał, że potraktujecie ją jako zaletę. Naprawa może natomiast świadczyć o tym, że auto wjechało do głębokiej wody, silnik zaciągnął ją do komory spalania i poważnie się uszkodził.

Czy samochód po zalaniu można oddać sprzedającemu?

Załóżmy, że kierowca kupił samochód po zalaniu. Dowiedział się jednak o tym fakcie już po dopięciu transakcji. Czy zalanie oznacza, że może zwrócić auto sprzedającemu? Nie zawsze. Generalnie zalanie nie jest uznawane przez Kodeks cywilny za wadę ukrytą. Prawo do zwrotu zatem nie przysługuje. Chyba że... kupujący zapisze w umowie zakupu informację mówiącą o tym, że sprzedający oświadcza, iż pojazd zalany nie był. Gdy to okaże się kłamstwem, podstawa do zwrotu pojazdu wystąpi. W takim przypadku zalanie można uznać za wadę ukrytą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA