British Automotive Holding diler Jaguara i Land Rovera ogłasza upadłość. To zła wiadomość dla klientów

British Automotive Holding, znany w Polsce dealer luksusowych samochodów i spółka notowana na giełdzie, ogłosił natychmiastowe zakończenie swojej działalności. Jednocześnie spółka uruchomiła proces upadłości.

"Decyzją Zgromadzenia Wierzycieli BAP, jesteśmy zmuszeni do natychmiastowego zakończenia działalności operacyjnej" – taki komunikat zamieścił na stronie British Automotive Holding (BAH) jej prezes, Andrzej Nizio.

Powodem zawieszenia działalności i poddania spółki w upadłość jest decyzja zgromadzenia wierzycieli wchodzącej w skład grupy British Automotive Holding spółki British Automotive Polska. Wspomniane zgromadzenie odrzuciło zaproponowany przez wierzycieli układ - wyjaśnia spółka w komunikacie prasowym. W wyniku odrzucenia układu oraz zajęć na rachunkach bankowych, zarząd BAH postanowił zakończyć swoją działalność operacyjną. To oznacza, że wszystkie podmioty z grupy zostaną objęte procesem upadłości.

British Automotive Holding – do importera do upadłości

Spółka British Automotive Polska przez wiele lat działała jako importer aut koncernu Land Rover Jaguar. Firma jednak straciła kontrakt z brytyjskim producentem po tym, jak nie udało jej się zwiększyć sprzedaży – umowa automatycznie została wypowiedziana.

Spółka jednak nie zakończyła wtedy działalności. Firma kontynuowała swoją działalność jako dealer luksusowych aut marek Jaguar i Land Rover. Jak informuje oficjalna strona spółki, British Automotive Holding, wraz ze swoimi spółkami zależnymi, prowadził dystrybucję samochodów, części zamiennych, akcesoriów oraz kompleksową obsługę serwisową marek Jaguar i Land Rover na polskim rynku. Autoryzowane punkty sprzedaży Jaguar Land Rover działały w Warszawie, Gdańsku, Katowicach i Łodzi.

Skąd więc kłopoty? Z komunikatu wynika, że firma miała nieuregulowan zobowiązania wobec firmy JLR. Brytyjski koncern był największym wierzycielem BAP. I to właśnie ta firma była przeciwna propozycji układowej wysuniętej przez polskiego dilera.

Zobacz wideo

Co upadłość oznacza dla klientów?

Niestety, sporo wskazuje na to, że kłopoty spółki British Automotive Holding mogą przełożyć się na jej klientów. Firma ogłosiła, że "jako rezultat tej sytuacji, niemożliwe jest dokończenie zaplanowanych napraw samochodów oraz wykonanie zawartych umów sprzedaży pojazdów". Grupa obecnie prowadzi rozmowy z Inchcape JLR Polska w celu ustalenia dalszych kroków w procesie postępowania, które będą miały jak najmniejszy wpływ na klientów.

Źródło: British Automotive Polska, PAP

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.