Ciężarówka z superautami wylądowała w rowie. Zniszczone astony martiny, bentleye, ferrari, jaguary, lamborghini...

W Wielkiej Brytanii wydarzyła się groźna kolizja. Kierowca ciężarówki z naczepą-lawetą wracający z imprezy na torze wyścigowym w Brands Hatch w hrabstwie Kent nieopodal Londynu stracił panowanie nad pojazdem. Supersamochody różnych marek zostały rozrzucone po całej drodze.

Na Twitterze szybko pojawiło się krótkie wideo, które nakręcił zszokowany świadek. Ilustruje zniszczenia, które powstały w wyniku wywrotki ciężarówki wiozącej kilkanaście drogocennych aut. Pogrom, który spotkał je na angielskiej drodze, prezentuje się jednocześnie spektakularnie i przerażająco.

Zobacz wideo Wypadek w Aleksandrowie Kujawskim. Auto wjechało w wózek z dzieckiem

Więcej motoryzacyjnych wiadomości z całego świata przeczytasz na stronie Gazeta.pl

Lista supersamochodów zniszczonych w czasie jednej kolizji jest bardzo długa

Na szczęście w wyniku zdarzenia drogowego nikt nie został ranny, ale przykro patrzeć na zniszczone sportowe auta najlepszych światowych marek. Wśród nich znalazły się: Audi R8, Mercedes-AMG GT, Aston Martin DB11, Bentley Continental GT, Lamborghini Aventador, Jaguar F-Type R, Nissan GT-R i kilka modeli Ferrari. Oprócz nich lorą podróżowało też BMW serii 3 Coupe (E92).

Samochody należały do firmy Everyman Racing organizującej wydarzenia z udziałem supersportowych aut dla klientów szukających sportowych emocji. Jej przedstawiciele potraktowali zdarzenie z iście angielskim spokojem oraz humorem. Szybko opublikowali komentarz na swoim koncie w Instagramie, z którego wynika, że kierowca o imieniu Richard próbował ominąć innego uczestnika ruchu. Dzięki jego przytomności i refleksowi udało się uniknąć wypadku, którego skutki mogłyby być tragiczne.

Właściciele firmy podeszli do sprawy zniszczonych supersamochodów z angielską flegmą

A samochody? Ich również jest ich, żal, ale firma Everyman Racing podkreśla, że w swoim garażu ma ponad 200 sportowych aut, więc następny event na słynnym torze Goodwood pod Chichester (właścicielem posiadłości, na której się znajduje, jest książę Richmond Charles Gordon-Lennox) również się odbędzie. Po prostu użyją w nim innych egzemplarzy, niż planowali. Poza tym organizatorzy dziękowali za udział w poprzedniej imprezie. Cieszyli się, że zapewnili dobrą zabawę klientom, którzy skorzystali z ich usług i wzięli udział w niedawnych jazdach po torze w Brands Hatch.

Bardzo podoba mi się takie podejście. Najważniejsze, że nikomu się nie stało, a samochody można kupić nowe. Całą sytuacją pewnie najmniej cieszy się ubezpieczyciel cennego transportu. Trzeba przyznać, że tak wielu zniszczonych supersamochodów nie widuje się często. Odszkodowanie za tę kolizję będzie sporo kosztować.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.