Jazda autem podczas burzy. Czy to bezpieczne?

Pogoda w ostatnich tygodniach jest niezwykle gwałtowna. Piekielny upał w przeciągu kilkunastu minut może przerodzić się w nawałnicę deszczu oraz w burzę. Czy takie warunki są bezpieczne dla podróżujących autem? Sprawdzamy.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Łagodne lata powoli odchodzą „do lamusa". Trwający sierpień jasno daje nam do zrozumienia, że skwar za dnia, a gwałtowne burze oraz ulewy wieczorem, oraz w nocy będą pojawiać się w Polsce coraz częściej. Te ostatnie szczególnie są szczególnie trudnymi warunkami do poruszania się samochodem. Dlatego warto pamiętać o tych kilku zasadach, gdy zostaniemy zaskoczeni przez zmianę warunków atmosferycznych.

Zobacz wideo Szwecja po ulewach (sierpień 2023)

Z reguły wraz z burzą występują rzęsiste opady deszczu. Widoczność ulega wtedy gwałtownemu zmniejszeniu — nawet do 20/30 metrów. Z taką ulewą nie są w stanie poradzić sobie wycieraczki naszego pojazdu, które pracując nawet z najszybszą prędkością nie usuną wody z przedniej szyby.

Czy piorun może uderzyć w auto? Zachowaj spokój

Tak, może, ale bez obaw. Prawdopodobieństwo wyrządzenia nam krzywdy jest znikome. Karoseria auta zachowa się jak tzw. klatka Faradaya. Wyładowanie atmosferyczne po prostu „rozpłynie" się po niej aż do ziemi. Nie bójmy się więc pozostać w kabinie — wydaje się ona najbezpieczniejszym miejscem do przeczekania tej niekorzystnej aury.

Oczywiście należy też dostosować prędkość jazdy do panujących wówczas warunków. Zachowajmy większą odległość od pojazdu jadącego przed nami. Rzęsiste opady wydłużają drogę hamowania, powodują parowanie szyb i znacznie ograniczają widoczność. Błyskawice oraz nagłe rozbłyski mogą również rozproszyć kierowcę, a nawet go oślepić. Aby ostrzec pozostałych uczestników ruchu drogowego, dobrze też uruchomić światła przeciwmgielne.

Jeśli jednak kontynuowanie jazdy okaże się niemożliwe, nie pozostaje nam nic innego, jak poszukać parkingu z dala od drzew i wysokich, stalowych konstrukcji. Przy trasie najlepszym miejscem do przeczekania będzie zadaszenie stacji benzynowej, a w mieście parking wielopoziomowy.

Zjazd na pobocze? Nawet o tym nie myśl

Natomiast pod żadnym pozorem nie zatrzymujmy się na poboczu drogi. Istnieje wówczas możliwość, że na skutek mocno ograniczonej widoczności uderzy w nas pojazd z tyłu. To najprostsza droga do wielkiego karambolu.

W mieście szczególnie zwracajmy uwagę na prędkość. Studzienki kanalizacyjne nie nadążają z odprowadzaniem nadmiaru wody, przez co nie zawsze widzimy nawierzchnię i kryjące się na niej „niespodzianki". Pokonanie głębokiej kałuży może prowadzić do poważnych uszkodzeń silnika i elektroniki, a także do zjawiska akwaplanacji — braku przyczepności opony z podłożem oraz utraty stabilności pojazdu. No i nie zapominajmy po prostu o kulturze osobistej — nie ochlapujmy pieszych oraz rowerzystów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.