Pancerna potęga. Abramsy, Leopardy, K2... Ile Polska w ogóle ma czołgów?

Polska armia wstaje z kolan. Wreszcie zaczęliśmy stawiać na nowoczesne uzbrojenie i inwestujemy w nie astronomiczne sumy. Tak przynajmniej brzmi oficjalny przekaz. Jak mocno poprawiły się możliwości obronne kraju? Sprawdźmy ile i jakich czołgów mamy.

Militarne ciekawostki dotyczące Polski znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Ze słów przedstawicieli MON płynie jeden przekaz. Polska staje się pancerną potęgą. Już niedługo możemy mieć problem nie z ilością czołgów, a raczej miejscem do ich parkowania. Stan floty będzie bowiem liczony w tysiącach. Pamiętajmy jednak, że mówimy o świecie polityki. A stan obrazowany w defiladach nigdy nie obrazuje stanu rzeczywistego posiadania wojska. Postanowiliśmy zatem powiedzieć "sprawdzamy". Sprawdzamy ile Polska w ogóle ma czołgów.

Zobacz wideo O włos od tragedii na przejściu dla pieszych w Chorzowie

Polska armia zakupiła w sumie 366 Abramsów. To brzmi dobrze. Brzmi...

Kluczowym punktem zbrojenia polskiej armii stał się zakup 250 czołgów Abrams M1 w najnowszej specyfikacji. To świetna informacja, ale okraszona pewną gwiazdką. A właściwie to dwiema gwiazdkami.

  • Po pierwsze wraz z czołgami w nowej specyfikacji, Amerykanie sprzedadzą nam też 116 pojazdów używanych. Te mają dotrzeć do Polski w tym i przyszłym roku. Na razie przyjechało 14 sztuk. To raczej niewiele.
  • Po drugie Abramsy w nowej specyfikacji dotarły już do kraju. Jest ich 28. Pojazdy nie wejdą jednak na stan polskiej armii. One pojawiły się nad Wisłą wyłącznie w celach szkoleniowych. Na nich polscy żołnierze będą się uczyć obsługi pojazdów. "Nasze" nowe Abramsy będą dostarczone w latach 2024 – 2026. To oznacza mniej więcej tyle, że dziś mamy ich równe ZERO.

Poza Abramsami będzie także 1000 czołgów K2 Black Panther. Będzie...

Jednym z nowych nabytków są też koreańskie czołgi K2 Black Panther. Są chwalone za zdolność bojową i zaawansowanie technologiczne. Mają system kierowania ogniem umożliwiającym działanie w trybie hunter – killer, pancerz oparty o strukturę kompozytową i aktywny system ochrony KAPS. Jeszcze lepsza informacja jest taka, że do Polski dotrze nawet 1000 sztuk. Dotrze... kiedyś. Na razie na stanie polskiej armii znajdują się 22 pojazdy. W sumie 180 ma przyjechać do roku 2025, a reszta w latach późniejszych. Na razie ciężko zatem mówić o tym, że zasadniczo wzmocniły nasze moce obronne.

Szef MON: kolejne czołgi K2 w PolsceSzef MON: kolejne czołgi K2 w Polsce Twitter/@mblaszczak

Mocnym punktem są tak naprawdę tylko Abramsy

No dobrze, Abramsów praktycznie nie mamy. To samo dotyczy koreańskich K2. W jaki sposób zatem Polska miałaby się bronić? Podstawę floty pojazdów bojowych stanowią zatem Leopardy. Posiadamy aż pięć specyfikacji niemieckich czołgów. Ich liczba? Ta była określana na 249 sztuk. Była określana, bo do tej pory przekazaliśmy Ukrainie 14 sztuk. O te 14 sztuk spadły zatem nasze możliwości bojowe.

My czołgi nie tylko kupujemy. Cały czas je też unowocześniamy, a właściwie to chcielibyśmy unowocześniać. W roku 2015 podpisany został kontrakt na modernizację Leopardów do standardu 2PL. Niestety prace nie przebiegają mocno dynamicznie. 142 czołgi miały zostać unowocześnione do końca tego roku. Aktualnie natomiast modernizację przeszły zaledwie 24 sztuki.

Czołg LeopardCzołg Leopard Fot. Mindaugas Kulbis / AP Photo

Polska armia ma także T-72 i PT-91 "Twardy"

Pomijając nowoczesne pojazdy pancerne, na stanie uzbrojenia wojska polskiego znajdują się także i te nieco starsze. W batalionach do tej pory eksploatowane są m.in.:

  • czołgi T-72. To jeszcze poradziecka maszyna, której historia sięga końca lat 60. XX wieku. Oficjalnie w polskiej armii było ich 360. Przy czym słowa kluczowe to "oficjalnie" i "było". Oficjalnie, bo nie wszystkie czołgi nadawały się do eksploatacji. W opisie floty pojawi się bowiem zapis mówiący o czołgach T-72 w różnym stanie. Było, bo 260 czołgów pojechało na Ukrainę. A właściwie to co najmniej 260. O takiej liczbie prezydent mówił bowiem w styczniu tego roku. W efekcie T-72 praktycznie już nie mamy. Te, które zostały, pewnie idealnie nadają się do roli dawców części, a nie poruszania się po polu bitwy.
  • PT-91 "Twardy". To tak naprawdę wersja rozwojowa T-72 produkowana w Polsce od roku 1991. Na stanie polskiego wojska znajdowały się 232 takie czołgi. Według różnych szacunków do tej pory na Ukrainę pojechało nawet 60 pojazdów. O tyle zmniejszyła się zatem polska flota.
Więcej o:
Copyright © Agora SA