Ma problem z wjazdem pięciometrowym autem, więc walczy o zakaz parkowania na ulicy

Bohater tej historii miał wielokrotnie problem z wjazdem swoim pięciometrowym samochodem na własne podwórko. Mężczyzna skarżył się, że winne są inne auta zaparkowane na ulicy naprzeciw jego bramy. Co więc zrobił? Pozwał miasta do sądu.

Niecodzienna historia opisana przez niemieckie media miała miejsce w Gelsenkirchen. Sprawa dotyczyła mężczyzny, do którego posesji można było wjechać wyłącznie z wąskiej ulicy. Mieszkaniec skarżył się, że przez zaparkowane w pobliżu wjazdu samochody trudno mu się manewruje i często ma poważne problemy wjazdem na podjazd swoim pięciometrowym samochodem.

Mężczyzna uważał, że ulica jest za wąska. W jego opinii powinien być tam wprowadzony zakaz parkowania. Sfrustrowany mieszkaniec Gelsenkirchen chciał w ten sposób zdobyć podstawę prawną, na mocy której służby porządkowe mogłyby odholowywać lub karać kierowców samochodów utrudniających mu wjazd do domu.

Mężczyzna tłumaczył, że nawet jeśli ulica nie spełnia kryteriów tzw. "wąskiej ulicy" według niemieckiego prawa, gmina powinna interweniować z uwagi na zgłaszane przez niego trudności w manewrowaniu – na przykład wprowadzić strefę zakazu parkowania po przeciwnej stronie. Władze jednak odmówiły interwencji. Desperat jednak nie poddał się i pozwał gminę do sądu.

Zobacz wideo

Sąd przyjrzał się dokładnie sprawie

Niestety dla powoda, jego starania okazały się bezskuteczne. Sąd uznał, że nie ma w niemieckim prawie indywidualnego prawa, które umożliwiałoby w tej sytuacji karać kierowców, których auta utrudniają mężczyźnie wjazd lub wyjazd z posesji. Sąd odrzucił również roszczenie o konieczność umieszczenia znaków zakazu parkowania, ponieważ szerokość drogi wynosiła 5,60 metra. Nawet jeśli zaparkowany pojazd zajmuje maksymalnie dozwoloną szerokość 2,50 metra, nadal pozostaje przestrzeń 3,10 metra.

Dodatkowo do szerokości chodnika należy dodać 1,40 metra, z którego powód może również korzystać do wjazdu i wyjazdu. Z podanych przez niemieckie media informacji wynika, że oficjalnie długość pięciometrowego samochodu mieszkańca Gelsenkirchen nie miała wpływu na argumentację sądu. Ponadto, według sądu, mężczyzna ma możliwość zmiany projektu wjazdu na swoją posesję.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.