Oszuści są coraz bardziej bezczelni. Możesz być ich ofiarą, nic nawet nie podejrzewając

Policjanci z Lwówka Śląskiego musieli interweniować w bardzo nietypowej sprawie. Pewna kierowczyni, parkując przy jednym z lokalnych sklepów, stanęła obok auta podobnego do jej Peugeota, który miał... identyczną tablicę rejestracyjną! Oba pojazdy różniły się jedynie kolorem. Niestety, tego typu sytuacje zdarzają się częściej. Wszystko przez tablice kolekcjonerskie wykorzystywane przez oszustów.

Do niecodziennej sytuacji doszło w piątkowe popołudnie 4 sierpnia w Lwówku Śląskim (woj. dolnośląskie). Właścicielka Peugeota musiała się nieźle zdziwić, gdy zdała sobie sprawę z tego, że zaparkowany obok, prawie identyczny samochód, miał takie same numery rejestracyjne, co jej pojazd. Natychmiast zawiadomiła o tym policję. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo

Wkrótce, oprócz policjantów, przybył także właściciel drugiego pojazdu. Tłumaczył się, że swój samochód sprowadził z zagranicy i nie chciał pozostawiać go bez tablic rejestracyjnych na parkingu. W związku z tym zamówił przez internet tablice kolekcjonerskie o określonym wyróżniku i zamontował je na swoim aucie. Policjanci zabezpieczyli nielegalne "blachy", które prawdopodobnie będą stanowiły dowód w sprawie. Niestety, sytuacja ta nie jest wyjątkiem.

Oszustwo "na tablice kolekcjonerskie". Nowe przepisy mogą coś zmienić

Coraz więcej oszustów wykorzystuje dostępne w sieci tablice kolekcjonerskie. Oczywiście posiadanie, czy nawet zakładanie ich na pojazd nie stanowi problemu. Dopiero gdy pojazd z takimi tablicami wyjedzie na drogę publiczną — wtedy dochodzi do złamania przepisów. Niestety, oszuści idą o krok dalej i wyrabiają je z numerami faktycznie zarejestrowanych pojazdów.

Dzięki temu mogą oni nieco zaoszczędzić. Unikają bowiem kosztów związanych chociażby z  ubezpieczeniem OC, badaniami technicznymi, na mandatach z fotoradarów kończąc. Jak wiadomo, podczas kontroli drogowej kierowca nie musi okazywać dokumentów (policjanci sprawdzą ważność polisy i badania w bazie CEPIK), a w przypadku mandatu z fotoradaru tłumaczyć będzie musiał się prawowity właściciel pojazdu...

Aktualnie za poruszanie się po drogach publicznych z zamontowanymi tablicami kolekcjonerskimi grozi kara aresztu, ograniczenie wolności albo grzywna nie niższa niż 1500 złotych. Wkrótce to się jednak zmieni. 1 października wchodzą w życie znowelizowane przepisy Kodeksu karnego dotyczące m.in. oszustw związanych z tablicami rejestracyjnymi. Jak czytamy w art. 306c:

Par. 1. Kto dokonuje zaboru tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego, umożliwiającej dopuszczenie tego pojazdu do ruchu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, albo w celu użycia za autentyczną tablicę rejestracyjną pojazdu mechanicznego podrabia lub przerabia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Par. 2. Tej samej karze podlega, kto używa tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego nieprzypisanej do pojazdu, na którym ją umieszczono, albo używa jako autentycznej podrobionej lub przerobionej tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego.

Miejmy nadzieję, że tak zaostrzone kary skutecznie odstraszą oszustów, dzięki czemu żaden kierowca nie będzie musiał się już martwić, że numer jego tablic rejestracyjnych zostanie przez kogoś wykorzystany do niecnych celów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.