Młodzi kierowcy mieli być pod lupą, ale coś nie wyszło. Przepisy istnieją, systemu brak

Ustawodawcy już dawno uchwalili przepisy, które miały niejako wymusić na młodych kierowcach bezpieczniejszą jazdę. Na drodze do wprowadzenia ich w życie stoi jednak umowa dot. rozbudowy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Tragiczny wypadek z udziałem żółtego Renault Megane RS w Krakowie zwrócił uwagę społeczeństwa na kwestię wypadków powodowanych przez młodych kierowców. W końcu brawura i brak wyobraźni to przede wszystkim domena świeżo upieczonych zmotoryzowanych. Także redakcja "Rzeczpospolitej" zwróciła uwagę na tę kwestię. Przy okazji przypomniała, że uchwalone dziesięć lat temu przepisy mogłyby zminimalizować liczbę tego typu zdarzeń, gdyby tylko rząd zadbał o ich wdrożenie. O co chodzi? Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo

Przepisy dotyczące młodych kierowców w zawieszeniu. O czym mowa?

Zacznijmy od terminu "młody kierowca". Oznacza ono początkującego kierowcę w wieku od 18 do 25 lat, który ma uprawnienia do kierowania pojazdem krócej niż dwa lata (liczone od dnia wydania dokumentu). Takie określenie jest stosowane na równi z "okresem próbnym". Przez pierwsze osiem miesięcy po otrzymaniu prawka młody kierowca powinien poruszać się pojazdem oznaczonym zielonym listkiem, nie może przekraczać 80 km/h (!) poza obszarem zabudowanym, a także 100 km/h na autostradzie oraz drodze ekspresowej. Nie może też podejmować pracy ani prowadzić działalności gospodarczej jako kierowca pojazdu określonego dla prawa jazdy kategorii B. Przez pierwsze dwa lata jest też surowiej karany za wykroczenia drogowe i musi przejść dodatkowe szkolenia kilka miesięcy po uzyskaniu uprawnień. Problem w tym, że wyżej wymienione obowiązki nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Ping-pong między ministerstwami i problemy techniczne

Jak słusznie zauważył dziennik, zapisy wprowadzonej dziesięć lat temu nowelizacji nie działają. Dlaczego? "System, który mógłby pomóc w ich pilnowaniu, utknął na etapie umowy z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych o rozbudowie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Najwcześniej pojawi się za dwa lata. Są też przepisy, które można wprowadzić bez tej umowy, ale Ministerstwo Infrastruktury się nie kwapi" – przekazuje Rzeczpospolita.

Dziennik podkreśla, że przepisy dotyczące młodych kierowców wejdą w życie dopiero po "wdrożeniu rozwiązań technicznych umożliwiających przekazywanie niezbędnych danych z Centralnej Ewidencji Kierowców". Jak informuje rzecznik prasowy resortu infrastruktury Szymon Huptyś, "za wdrożenie tych rozwiązań odpowiada minister cyfryzacji". Zaznaczył przy tym, że szef resortu w porozumieniu z ministrem infrastruktury "w terminie co najmniej trzech miesięcy przed wdrożeniem wskazanych rozwiązań technicznych ogłosi, że CEPiK działa w pełni".

Ministerstwo Cyfryzacji nie zgadza się jednak z taką oceną. Jak przekazał "Rzeczpospolitej" minister cyfryzacji Janusz Cieszyński,  regulacje związane choćby z obowiązkowym zielonym listkiem na szybie samochodu, można byłoby wdrożyć zdecydowanie wcześniej. Nie wymagają one działania ze strony Ministerstwa Cyfryzacji, ale jedynie zaangażowania ze strony Ministerstwa Infrastruktury.

Jak dodaje Cieszyński, od maja 2022 r. prowadzone są negocjacje z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych w kwestii umowy o rozbudowę CEPiK. Jest też pełen nadziei, że "lada moment umowa zostanie zamknięta". Na pytanie, jak długo zajmie wprowadzenie systemu dla młodych kierowców, minister stwierdził, że potrzebnych będzie na to około dwóch lat. Na razie więc młodzi zmotoryzowani mogą cieszyć się większą swobodą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.