Ukradł z muzeum porsche warte ponad milion zł i je... zarejestrował

Daniel Boyce wpadł na szalony pomysł. Włamał się do muzeum motoryzacji i ukradł swoje wymarzone porsche z lat 70. Co więcej, miał też pomysł, jak zalegalizować trefny samochód i nie wiele brakowało, żeby jego plan się powiódł.

Ceny klasycznego Porsche 930 Turbo z lat 70. w USA przekraczają dziś 250 tys. dolarów, czyli grubo ponad milion złotych. Trudno się dziwić, że nie każdego stać na tego klasyka, a wielu o nim marzy. Daniel Boyce postanowił jednak za wszelką cenę spełnić swoje marzenie mimo braku środków na koncie.

Kradzież prawie doskonała

W czerwcu ubiegłego roku mieszkaniec Florydy postanowił ukraść zabytkowe Porsche 930 Turbo z 1977 roku z Sarasota Classic Car Museum. Boyce włamał się do budynku, przeciął siatkę w ogrodzeniu i przesunął z drogi aż siedem innych samochodów, które blokowały dostęp do porsche.

Zobacz wideo

Co prawda nieco ułatwili mu zadanie pracownicy muzeum, którzy zostawili klucze w aucie, ale i tak można podziwiać „zaradność" Amerykanina, tym bardziej że w trakcie, gdy mężczyzna znajdował się w budynku, uruchomił się alarm, a na miejsce przybyła policja. Patrol jednak nie zauważył niczego niepokojącego i po chwili odjechał z miejsca. Dopiero następnego dnia zauważono ślady włamania na drzwiach wejściowych i brak brązowego Porsche 930 Turbo.

Zdjęcia z monitoringu zarejestrowały całe zdarzenie, mimo tego złodziej i samochód zapadły się pod ziemię. Dopiero parę dni później po nagłośnieniu sprawy, muzeum otrzymało wskazówkę, że Boyce był widziany z brązowym Porsche 911 w magazynie. Co się okazało, 36-latkowi udało się w tym czasie zarejestrować skradzione porsche. Mężczyzna użył do tego numeru VIN innego modelu 911, który został zniszczony w wypadku 23 lata wcześnie i trafił na złom w Kalifornii.

Po czasie wyszło też na jaw, że dokumenty użyte do rejestracji, takie jak faktura sprzedaży, dowód rejestracyjny oraz dokument weryfikujący przebieg auta, okazały się fałszywe. To po nich udało się dotrzeć do mężczyzny, bo umieścił on na nich własny numer telefonu. Dopiero wtedy Boyce został aresztowany, bo wcześniej policjanci nie mogli udowodnić mu kradzieży. Przeszukując jego telefon, policja znalazła zdjęcia pojazdu, który wyglądał identycznie, jak skradzione porsche, a także zdjęcia adresu magazynu, w którym odnaleziono skradziony samochód. Obecnie Daniel Boyce przebywa w areszcie hrabstwa Sarasota, a policja nadal prowadzi śledztwo w tej sprawie.

 Źródło: carscoops.com

Więcej o:
Copyright © Agora SA