Czy trzeba przestrzegać znaków świetlnych nad autostradą?

W opinii kierowców tablice umieszczone nad autostradą mają charakter informacyjny. To sugestia, a nie nakaz. Co jednak w sytuacji, w której wyświetlają symbole przypominające znaki drogowe? Przepisy są w tej kwestii jasne.

O zasadach ruchu drogowego opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Jadąc autostradą lub drogą szybkiego ruchu, kierowca może zauważyć tablicę świetlną zawieszoną nad jezdnią. Na niej wyświetlane są komunikaty przypominające o obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa czy bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu. Równie dobrze mogą się tam pojawić również symbole, które przypominają znaki drogowe. Warto zatem zastanowić się, czy informacje wysyłane przez ekrany są wiążące.

Zobacz wideo To nie USA, to autostrada A4. Pościg za kierowcą, który ukradł alkohol. I nie tylko pił

Czy trzeba przestrzegać znaków świetlnych nad autostradą?

Już w pierwszym zdaniu drugiego akapitu mogę śmiało napisać, że symbole wyświetlane na takich tablicach nie przypominają znaków drogowych, a de facto znakami drogowymi są. Wyraźnie mówi o tym par. 1 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Określa on bowiem, że "na drogach stosuje się znaki pionowe w postaci tarcz, tablic z napisami lub symbolami, które występują również w postaci znaków świetlnych".

Zatem jeżeli jadąc drogą, kierujący zobaczy na tablicy nad jezdnią znak ograniczający prędkość, musi się do nowego ograniczenia stosować. Wyświetlany na tablicy znak B-33 to nadal pełnoprawny znak B-33. Poza tym na ekranach można dostrzec informację ostrzegającą np. o wypadku (w postaci znaku A-34) czy robotach drogowych (w postaci znaku A-14).

Ignorujesz znaki wyświetlane nad autostradą? To oznacza wykroczenie i mandat

Policjanci często podkreślają, że znaki wyświetlane na tablicach umieszczonych nad autostradami, są dużo ważniejsze od tych stawianych przy jezdni. Powód jest oczywisty. To one wskazują na aktualną sytuację drogową. Ograniczenie prędkości może wynikać np. wypadku lub trudnych warunków pogodowych. Wyświetlane symbole doprecyzowują zatem informację drogową i mają za zadanie poprawić bezpieczeństwo jazdy na danym odcinku.

Kierujący ma nie tylko obowiązek obserwowania tablic. On musi się także stosować do ich wskazań. W przeciwnym razie naraża się na odpowiedzialność mandatową. Gdy na ekranie pojawi się ograniczenie prędkości do 80 km/h, policjanci mają pełne prawo monitorować stosowanie się do tego znaku. Będą też wyciągać konsekwencje. Po dokonaniu odczytu prędkości zatrzymają pojazd do kontroli i wlepią jego kierującemu mandat. Tu nie pomoże tłumaczenie mówiące o tym, że przecież autostradą można jechać nawet 140 km/h.

Warto pamiętać także i o tym, że gdy dany odcinek autostrady jest objęty nadzorem np. fotoradaru czy odcinkowego pomiaru prędkości, urządzenia pomiarowe zostaną przestawione na nowe ograniczenie wyświetlane na tablicy.
Więcej o:
Copyright © Agora SA