Polskie przepisy są niekonstytucyjne. Sprawa dotyczy praw jazdy. "Jest dziura"

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich brak możliwości usunięcia z Centralnej Ewidencji Kierowców informacji o zatrzymaniu prawa jazdy jest niezgodny z konstytucją oraz Konwencją Wiedeńską o Ruchu Drogowym. Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do Ministerstwa Cyfryzacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek skierował do Ministerstwa Cyfryzacji prośbę o wyjaśnienie problemu związanego z brakiem możliwości usunięcia z Centralnej Ewidencji Kierowców informacji o zawieszeniu polskiego prawa jazdy w przypadku, gdy kierowca uzyskał w późniejszym czasie prawo jazdy w innym kraju członkowskim. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo Podczas egzaminu na prawo jazdy utknął na przejeździe kolejowym

Zdaniem RPO przepisy są niekonstytucyjne

Rzecznik skierował pismo w związku z problemem pewnego kierowcy, który jeszcze w 2015 stracił prawo jazdy przez to, że nie stawił się na egzaminie weryfikującym jego kwalifikacje — mężczyzna stracił uprawnienia za przekroczenie limitu punktów karnych. Co istotne, w 2018 roku nasz rodak uzyskał prawo jazdy w Holandii. Trzy lata później postanowił złożyć wniosek o usunięcie z Centralnej Ewidencji Kierowców informacji o cofnięciu mu uprawnienia. Urzędnicy nie przychylili się do wniosku. Co więcej, Samorządowe Kolegium Odwoławcze oddaliło jego późniejsze zażalenie. Kierowca złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę, jednak ją również oddalono.

Powód? Powołano się na artykuł 100ab ust. 1 Prawa o ruchu drogowym. Według ich interpretacji nie można prowadzić postępowania "w sprawie wykreślenia z centralnej ewidencji kierowców osoby, która nie chce dłużej figurować w tej ewidencji jako nieposiadająca uprawnienia do kierowania pojazdami, w sytuacji, gdy legitymuje się prawem jazdy wydanym za granicą" - czytamy w oficjalnej publikacji RPO.

Prawo jazdy. Dziura w przepisach

Problem pojawia się, kiedy kierowca z cofniętymi uprawnieniami potem zda egzamin na prawo jazdy w innym kraju UE. Taka informacja nie trafia do polskiej ewidencji, a przez to podczas ewentualnej kontroli kierowcę czekają duże nieprzyjemności. Rzecznik Praw Obywatelskich komentuje:

Tymczasem, zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 2 lit. c ustawy o kierujących pojazdami, krajowe prawo jazdy wydane w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej jest dokumentem stwierdzającym posiadanie uprawnienia do kierowania pojazdem silnikowym, czyli potwierdza posiadanie przedmiotowego uprawnienia na równi z wydanym w Polsce krajowym prawem jazdy.
Niemożność usunięcia z ewidencji informacji o cofnięciu uprawnienia, jak również zamieszczenia w niej informacji o uzyskaniu tego uprawnienia w innym kraju UE prowadzi do sytuacji, że dane z ewidencji nie są aktualne. Może to prowadzić do sytuacji, że podmioty, którym udostępnia się dane w niej zgromadzone, w tym np. policja, opierając się na niepełnych i niezgodnych z rzeczywistością danych, podejmą niepotrzebne i bezzasadne działania, które będą bezprawnie ingerować w sferę praw i wolności obywatelskich.

Mandat za brak prawa jazdy 2023 r.

Kierowca w takiej sytuacji traktowany jest jak osoba... bez prawa jazdy. Mimo że zdobył uprawnienia w innym kraju UE. Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Sam mandat za jazdę bez odpowiednich uprawnień to teraz 1500 złotych, a często jest tylko początkiem kłopotów złapanego kierowcy. Przy rażącym naruszaniu przepisów, a za takie można uznać poruszanie się pojazdem, do kierowania którego nie mamy uprawnień, policjant może zdecydować się na przekazanie sprawy do sądu. Kierowcy grozi wtedy grzywna liczona w tysiącach złotych. Teoretycznie sędzia może wymierzyć nawet 30 tys. złotych kary. Co więcej, zatrzymany przez policję kierowca bez uprawnień dostanie także zakaz prowadzenia dalszej jazdy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.