Autostrada A1 czy droga S7. Jak jechać nad morze? Na siódemce nowe wąskie gardło

A1 czy S7? Takie pytanie zadają sobie często kierowcy, którzy jadą nad morze z wielu rejonów Polski. Wiele zależy od tego, czy traficie akurat na dzień z opłatami i czy zależy wam na dużych oszczędnościach.

I autostrada A1, i droga ekspresowa S7 prowadzą z południa na północ, a dla wielu kierowców w Polsce stanowią drogę do wyboru. Ten dylemat znają głównie kierowcy z Warszawy i okolic. Nadłożyć trochę i pojechać autostradą, a może jechać krótszą siódemką? Takie pytanie mogą sobie zadać mieszkańcy Krakowa, a nawet Łodzi. Wiele zależy od płatnych odcinków i zużycia paliwa. Więcej porad dla kierowców znajdziesz na stronie głównej gazeta.pl.

Zobacz wideo Senior na wózku inwalidzkim potrącony na przejściu dla pieszych w Sulechowie

Droga S7 - jest duży remont. Na pewno włącz nawigację

Jeśli mieszkacie po bardziej wschodniej stronie Polski, to dojeżdżanie do autostrady A1 może być w ogóle nieopłacalne. Naturalnym wyborem jest droga ekspresowa S7. Zwłaszcza, że w 2023 r. jest już praktycznie cała gotowa na północ od Warszawy. Oczywiście poza samym wyjazdem ze stolicy. W Łomiankach lubi się korkować, ale dalej jeszcze do niedawna była bardzo ładna droga do samego Trójmiasta.

No właśnie. Była. W 2023 r. trwa remont i rozbudowa S7 od okolic Czosnowa za Modlin. Na poniższej mapie zaznaczyliśmy mniej więcej środek prowadzonych prac. Tam musicie się spodziewać korka praktycznie o każdej porze dnia i nocy. Dlatego podpowiadamy, by nie jechać na pamięć. Zwłaszcza że najpopularniejsze nawigacje proponują sprawne objazdy newralgicznego odcinka.

Autostrada A1 - opłaty. Może być znacznie drożej

Autostrada A1 to płatna autostrada i nie zmieniła tego nowelizacja przepisów 1 lipca tego roku. Za przejechanie pełnego 150-kilometrowego płatnego odcinka A1 Rusocin - Nowa Wieś kierowcy osobówek, małych dostawczaków o masie do 3,5 tony oraz motocykliści zapłacą 30 złotych. Jednak jeśli w trasę ruszycie w  wakacyjny weekend, to da się te pieniądze zaoszczędzić.

Pod pewnymi warunkami wyłączono opłaty na A1. Darmowy przejazd obowiązuje wyłącznie w czasie wakacyjnych weekendów. Brak opłat będzie obowiązywał od godz. 12 w każdy piątek do godz. 12 w poniedziałki. Zawieszenie poboru opłat zakończy się w weekend 1-4 września 2023 r.

W tzw. długi weekend sierpniowy opłaty będą zawieszone 11 sierpnia (piątek) o godz. 12, a przywrócone dopiero 16 sierpnia (środa) o godz. 12. Jeśli ktoś chce skorzystać z tego przywileju, musi dokładnie wymierzyć czas podróży oraz wziąć pod uwagę, że pod koniec okresu zawieszenia, ruch na autostradzie A1 będzie jeszcze większy, niż zwykle.

Autostrada czy ekspresówka - co się bardziej opłaca?

Pamiętajcie o jeszcze jednym. Nadkładanie drogi, żeby pojechać autostradą, może się także wiązać z wyższymi kosztami całej trasy. Nawet jeśli ruszymy w dzień, w którym opłaty nie są pobierane albo ominiemy płatny odcinek. Po autostradzie jedzie się szybciej, a im szybsza jazda, tym wyższe zużycie paliwa. Z wysokimi prędkościami zdecydowanie najlepiej radzą sobie niemieckie samochody. Nieźle powinny także te francuskie.

Jednak w wielu modelach, które projektowano głównie z myślą o rynkach pozaeuropejskich powyżej 120 km/h na pokładzie nagle robi się głośno, a spalanie zauważalnie skacze. Kierowcy często zauważają to m.in. w szalenie popularnych japońskich samochodach. Co więcej, ewentualne tankowanie na autostradzie jest znacznie droższe. Zjeżdżając z trasy dosłownie kilka kilometrów na inną stację, można zaoszczędzić kilkanaście lub więcej (!) groszy na litrze. W czasach inflacji, kiedy liczymy każdą złotówkę, warto o tym pamiętać. Czasem wybranie z pozoru dłuższej i wolniejsze trasy to spore oszczędności. W Mapach Google pojawiły się trasy oznaczane zielonym listkiem. To właśnie takie, które mają gwarantować niższe zużycie paliwa lub energii.

Autostrada A1 czy droga S7. Jak jechać nad morze?

Pytanie "A1 czy S7?" zdecydowanie najczęściej zadają sobie mieszkańcy Warszawy i okolic. Naszym zdaniem już od jakiegoś czasu nadkładanie drogi, żeby dostać się do A1 to sztuka dla sztuki. Bardzo często nawigacje w ogóle nie proponują tej trasy, od razu pchając kierowcę na bezpłatną i prawie ukończoną S7. Oczywiście trzeba mieć teraz na uwadze budowę mostu na Wiśle w Zakroczymiu i rozbudowę eski w tych okolicach. Dlatego warto przed ruszaniem w drogę dla pewności sprawdzić trasę w ulubionej aplikacji. Przyda się nie tylko do wyznaczenia ewentualnego objazdu, ale też ostrzeże, jeśli coś się na S7 stało i może jednak lepiej jechać do A1. W normalnych warunkach moje ulubione Mapy proponują tylko siódemkę. Trasa ma około 344 km i powinna potrwać niecałe cztery godziny.

Z Krakowa nad morze również jest bezpośrednie połączenie siódemką, ale po drodze wciąż natkniemy się na kilka wolniejszych odcinków. Przy normalnym ruchu nawigacja pokazuje 7 godzin i 4 minuty jazdy. Najszybsza jest trasa A4 do Katowic i stamtąd na A1 już do Trójmiasta (6 h 4 min), ale tu natykamy się na dwa płatne odcinki. Ten na A4 jest zawsze płatny. Najlepszym wyborem może być więc początek trasy S7, a potem odbicie na A1. To trasa najkrótsza, w weekendy bezpłatna i trwa 6 h 37 min.

Mieszkańcy Kielc? Mapy pokazują, że przez A1 będzie najszybciej (5 h 11 min) i najkrócej. Oczywiście jest haczyk w postaci płatnego fragmentu. Bezpłatną S7 trasa zajmie 5 h 37 min. Również radomianie mogą pomyśleć o odbiciu na A1. Nawigacja pokazuje, że czas przejazdu będzie zbliżony - 4 h 59 min na S7 i 4 h 58 min A1. Trasa siódemką jest trochę krótsza. Co ciekawe, przebicie się do siódemki nawigacje proponują także łodzianom, ale to alternatywa tylko dla tych, którzy bardzo by chcieli uniknąć bramek. Trasa A1 jest o ponad godzinę szybsza i 70 km krótsza.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.