Ta Skoda wyprzedziła swoje czasy. "Rynek motoryzacyjny by dziś oszalał"

Auta czeskiej marki znamy przede wszystkim z praktycznych rozwiązań dostępnych za rozsądną cenę, ale to znacznie wyprzedziło swoje czasy. Felicia w odmianie pick-up była nowatorska nawet jak na standardy Skody. Do tego wyglądała obłędnie.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Nie bez powodu Polacy pokochali te samochody. Wykupienie Skody przez Volkswagena w 1991 roku otworzyło Czechom wrota do wielkiego uznania w świecie motoryzacji. Niemiecka technologia stała się szerzej dostępna dzięki innemu modelowi biznesowemu. Auta południowych sąsiadów cieszą się w Polsce powodzeniem dzięki konkurencyjnym cenom na tle pozostałych marek grupy VAG. Ale to nie oznacza, że brakowało im finezji, a za doskonały przykład służy model Felicia Fun z 1995 r.

Zobacz wideo

Auto zyskało sylwetkę pick-up'a ale zyskało zaskakujące rozwiązanie. Choć kabina przystosowana była dla dwóch pasażerów, to tuż za nią można było zamontować dodatkowy rząd siedzeń. W ten sposób, oprócz właściwości transportowych, mogła służyć za nietuzinkowy, wakacyjny pojazd. Konstrukcję nazwano coupe-ute

Skoda Felicia Fun coupe-uteSkoda Felicia Fun coupe-ute fot. Skoda, materiały producenta

Producent kierował swoją nową pozycję do osób aktywnych, głównie tych młodych, które szukały sposobu na wyróżnienie się w tłumie "nudnych" aut. Trzeba przyznać, że nawet dziś jego sylwetka potrafi zaskoczyć.

Jak wyjaśnia producent samochodów, Felicia Fun miała przesuwaną tylną ścianę, uruchamianą za pomocą dźwigni, która pozwalała jej wsunąć się do łóżka i wykorzystać kilka foteli typu jumper:

"Impreza" w służbie praktyczności. Nadwozie o wielkich możliwościach

Innowacyjny pomysł składanej i przesuwanej tylnej ściany nie okazał się jedynie "imprezowym" szaleństwem projektantów z ośrodka w Mlada Boleslav, a znalazł miejsce w seryjnej produkcji. Po rozłożeniu siedzeń awaryjnych, głębokość przestrzeni ładunkowej zmniejszyła się z 1370 do 850 milimetrów. Siedziska wykonano z drewna świerkowego.

Skoro przedsiębiorca mógł wybrać nadwozie typu furgon, to czemu młodsi klienci mieli być wykluczeni? Pojazd stanowił świetne uzupełnienie kultowej dziś rodziny aut. Jak widać na zdjęciu poniżej, również personel Skody bawił się przy niej doskonale:

Skoda Felicia Fun coupe-uteSkoda Felicia Fun coupe-ute fot. Skoda, materiały producenta

Felicię Fun można było wyposażyć w dowolny z tych trzech silników: czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 1,9 litra i mocy 64 KM; czterocylindrowy silnik gazowy o pojemności 1,3 litra i mocy 68 KM; oraz „sportowy" czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra i mocy 75 KM, który rozwijał prędkość maksymalną ok. 160 km/h.

Skoda Felicia Fun coupe-uteSkoda Felicia Fun coupe-ute fot. Skoda, materiały producenta

Wyjątkowa w rodzinie. Wyprzedziła swoje czasy

Skoda Felicia Fun pozostaje jednym z najrzadszych wariantów modelu. Škoda wyprodukowała tylko 4016 modeli w latach 1995-2000. Porównajmy to z ponad 1,4 miliona wyprodukowanych modeli Felicii ogółem. Być może europejski rynek motoryzacyjny nie był wówczas gotowy na samochód zdolny do przewożenia wielkogabarytowego ładunku, pasażerów i deski surfingowej lub snowboardowej.

Zresztą popatrzmy na jej lakier. Wyrazista, żółta farba nadwozia oraz na felgach, oraz dodanie sporego spoilera, musiały szokować nawet samych Czechów. Czujemy, że dziś ten samochód znalazłby o wiele większe grono odbiorców.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.