13-godzinny korek na pustyni. Spreparowane zdjęcie? Nic z tych rzeczy! Tak było naprawdę

To nie fotomontaż. To też nie chmara mrówek, które udają się do kopca. To po prostu potężna ilość aut, która stanęła w 13-godzinnym korku na tymczasowej autostradzie na pustyni. Autostradzie, która składa się z 14 pasów ruchu. Czego tu nie rozumiecie?

Drogowe ciekawostki ze świata znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Droga poprowadzona przez środek pustyni, 14 pasów ruchu i każdy... absolutnie zapchany! To nie wygląda jak ciąg samochodów. To wygląda trochę jak stado mrówek poruszających się w jednym kierunku. Czy zatem zdjęcie to jest fotomontażem? Nic z tych rzeczy. Tak było i pewnie jeszcze będzie w tym roku. Kierowcy nie stoją bowiem w 13-godzinnych korkach bez powodu.

Zobacz wideo Ucieczki z korka, cofanie pod tira, jazda pod prąd. Tego nie robić na drodze ekspresowej czy autostradzie

Środek pustyni i... festiwal. Ale nie tylko muzyczny. To połączenie muzyki i show

Miejscem, o którym piszemy, jest pustynia Black Rock w Newadzie w Stanach Zjednoczonych. Korki na niej tworzą się w jednym momencie. Zazwyczaj na przełomie sierpnia i września. To wtedy bowiem na środku obszaru pustynnego powstaje miasto Black Rock. Właściwie to może nie tyle miasto, co bardziej okresowy ośrodek kultury. Kultury Burning Man Festival. Czym jest to wydarzenie? To połączenie imprezy muzycznej z widowiskowymi pokazami. Każdego dnia organizowanych jest nie kilka, a dosłownie setki performance`ów.

W tym roku motywem przewodnim Burning Man Festival stanie się kraina zwierząt. Twórcy eventu chcą w ten sposób pokazać ludziom, że człowiek wcale nie jest władcą na ziemi. Stanowi jedynie element większej układanki.

Burning Man, czyli z noclegiem, ale we własnym zakresie

Burning Man Festival jest bardzo głośnym wydarzeniem w USA i na świecie. Patrząc na powyższe zdjęcie, popularności imprezy raczej jednak nikomu tłumaczyć nie trzeba. Warto jednak opowiedzieć o innej rzeczy. Skoro wszyscy zjeżdżają się na środek pustyni tymczasową, 14-pasową autostradą, to co dzieje się z osobami, które postanowią zostać na nocleg? Możliwości są dwie. Przybywający muszą albo zabrać ze sobą namiot, albo przyjechać kamperem. A to pozwala na stwierdzenie, że Burning Man Festival jest też czymś na kształt olbrzymiego biwaku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.