Rekordowa cena za poloneza z folią na fotelach. Aukcję wygrał "oferent nr 120"

Czy to najdroższy FSO Polonez na świecie? Być może. Ostatni rekord należał do auta Filipa Chajzera wystawionego na aukcję WOŚP w 2018 r. Tamten polonez sprzedał się za 67 tys. Cena nowego egzemplarza jest niemal dwukrotnie wyższa.

Polonez wystawiony aukcji Ardor, którą śledziło wielu Polaków, ostatecznie sprzedał się za kwotę 115 tys. zł. Cena jest imponująca, ale to dlatego, że mowa o samochodzie z 1989 r., a więc 34-letnim, który ma przebieg 33 km, a z jego foteli wciąż nie została zdjęta fabryczna folia zabezpieczająca. Samochód nigdy nie został zarejestrowany w Polsce.

Zobacz wideo Świebodzin. 84-letni kierowca poloneza potrącił kobietę przechodzącą przez pasy

Więcej wiadomości dotyczących motoryzacji PRL znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Model sprzedany za pośrednictwem firmy Ardor Auctions, to Polonez 1.5 SLE w czerwonym kolorze i z rzędowym czterocylindrowym silnikiem o poj. 1,5 l i mocy 82 KM. Oczywiście ma manualną skrzynię biegów, a moment obrotowy silnika jest przenoszony na tylną oś. Ardor Auctions jest polską firmą specjalizującą się w pośrednictwie sprzedaży samochodów klasycznych i zabytkowych. Egzemplarz wystawiony na aukcję kupił anonimowy "oferent nr 120". Poloneza Filipa Chajzera nabył w 1998 r. Sebastian Kulczyk. Być może niedługo dowiemy się, w czyje ręce wpadł najnowszy egzemplarz auta, które jest motoryzacyjnym symbolem końcówki PRL.

Słabość Polaków do Polonezów oraz wartość egzemplarzy, które przetrwały do naszych czasów, rosną z każdym rokiem, który mija od czasu zakończenia sprzedaży. Być może dlatego, że coraz mniej osób pamięta, jak źle nim się jeździ. Osobiście nie wspominam zbyt miło doświadczeń związanych z Polonezami. FSO Polonez był modelem Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie produkowanym zdecydowanie zbyt długo. Bazował na starzejącym się Fiacie 125p i miał go zastąpić, ale przez wiele lat oba modele były oferowane równolegle. Żaden z tych samochodów nie był specjalnie nowoczesny, ani przyjemny do jazdy. Zmiana wyglądu w porównaniu z poprzednikiem nie potrafiła ukryć zaawansowanego wieku rozwiązań technicznych, które kryły się pod karoserią.

FSO Polonez w latach 80. święcił sportowe triumfy. Niektórzy dalej nim jeżdżą w rajdach

Polonez był wytwarzany najpierw przez FSO, a potem przez Daewoo od 1978 r. aż do 2002 r. W tym czasie przeszedł kilka istotnych modernizacji. Pod koniec sprzedaży sentyment Polaków do niego malał, a kupowali ten model głównie z powodów ekonomicznych. Teraz fani motoryzacji PRL cenią go coraz bardziej. Ludzie wspominają rajdowe sukcesy, które odnosili za kierownicą FSO Polonezów 2000 Rally polscy kierowcy i piloci rajdowi tacy jak: Andrzej Jaroszewicz, Marian Bublewicz, Adam Smorawiński, Ryszard Żyszkowski i wielu innych. Niektórzy próbują je powtórzyć. Polski kierowca Adam Dowgird startował repliką samochodu Bublewicza, FSO Poloneza 2000 Rally grupy B, w rajdach samochodowych ze sporymi sukcesami. Jego egzemplarz nawet miał oryginalne naklejki sponsorskie z lat 80., takie same jak niezapomniany mistrz Marian Bublewicz.

Moda na Poloneza wraca w wielkim stylu. Dlatego, jeśli nowy właściciel poloneza sprzedanego na aukcji Ardor Autions zdecyduje się nim wyjechać z garażu na ulice, na pewno zada na nich niezłego szyku. A przy okazji dowiemy się, kim jest.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.