Nie lubisz Wojewódzkiego? To teraz go znienawidzisz. Na 60-tkę kupił sobie kolejne Lambo

"60 lat minęęęęłłłło, jak jeden dzień". Tak piosenkę Andrzeja Rosiewicza mógł parafrazować Wojewódzki, odbierając swój prezent urodzinowy. I z pewnością nucił ten utwór wesołym tonem. W końcu kupił właśnie zielone Lamborghini Urus Performante Essenza SCV12.

Kuba Wojewódzki zwykł mówić o Mietku Szcześniaku, że ten ma twarz wiecznego 18-latka. Sam Kuba wygląda jednak niewiele starzej. Mimo wszystko metryka pozostaje nieubłagana. Wojewódzki to rocznik `63. A to oznacza, że za niespełna miesiąc dziennikarz będzie obchodzić 60. urodziny. Tak, już za 5 lat może oficjalnie przejść na emeryturę w ZUS-ie. Z punktu widzenia tego materiału dużo ważniejsze jest jednak to, jaki prezent Kuba zafundował sobie z okazji tego święta. Więcej ciekawostek dotyczących motoryzacji znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Niebezpieczne manewry kierowcy Lamborghini na autostradzie A4

Wojewódzki na urodziny kupił sobie Urusa. Wyjątkowo rzadkiego!

Wojewódzki na swoim instagramie pochwalił się zdjęciem z salonu Lamborghini. Na nim zaprezentował odbiór fabrycznie nowego Lamborghini Urus. Nie jest to jednak zwykły Urus, a wersja Performante. Konkretnie tegoroczny Performante Essenza SCV12. Nadwozie auta zostało wykończone wściekle zielonym kolorem z czarnymi pasami. Zielone są także zaciski hamulców. Młodzieżowa barwa nie pasuje do wieku dziennikarza? A kto by się tym przejmował. Samochód wygląda bowiem świetnie. Wojewódzki jednak nie tylko za sprawą barwy chciał rzucać się w oczy. Decydują o tym również mocno charakterystyczne numery rejestracyjne. Te stały się już chyba tradycją dla dziennikarza.

Kuba Wojewódzki na 60. urodziny kupił sobie Lamborghini Urusa Performante Essenza SCV12Kuba Wojewódzki na 60. urodziny kupił sobie Lamborghini Urusa Performante Essenza SCV12 Materiały Instagram

Kiedyś miałem okazję spotkać na drodze Wojewódzkiego. I przyznam, że nie zwróciłbym na niego uwagi, gdyby nie tablice rejestracyjne. Bentley został wyposażony w indywidualne oznaczenia z napisem "KUBA W". Dość sugestywne.

Lamborghini Urus Performante Essenza SCV12 potrafi naprawdę dużo

Dość już jednak o samym Wojewódzkim. Bo Lamborghini Urus Performante to naprawdę ciekawy samochód. On również zasługuje tu na uwagę. Włoski SUV tak naprawdę nie do końca jest włoskim SUV-em. To bowiem nic innego jak włoska reinkarnacja niemieckiego Audi Q8. Lambo jednak nie wstydzi się bliźniaka. Zwłaszcza że to właśnie jemu (a konkretnie wariantowi RS Q8) zawdzięcza serce. Mowa o podwójnie doładowanej, 4-litrowej V-ósemce. Motor oferuje 666 koni mocy i 850 Nm momentu obrotowego.

Lamborghini Urus PerformanteLamborghini Urus Performante fot. Lamborghini

Siła jednostki napędowej jest oczywiście transferowana na drogę za pośrednictwem automatycznej przekładni i czterech kół. Takie połączenie sprawia, że SUV rozpędza się do pierwszej setki w zaledwie 3,3 sekundy. Jeszcze kilka lat temu taki czas sprintu nie był dostępny nawet dla Porsche 911 Turbo. Prędkość maksymalna wynosi 307 km/h. A cena? No właśnie. Urus zostanie wyceniony na co najmniej 218 500, ale euro. I cały czas mówimy o kwocie netto i standardowym Performante. Essenza SCV12 będzie zdecydowanie rzadsza, ale i droższa. Mówimy zatem o cenie grubo (ale to naprawdę grubo) przekraczającej milion złotych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.