Tesla dodaje łapkę do Modelu S i Modelu X. Brytyjczycy będą nią sięgać po bilety

Tesla sprzedaje auta w Wielkiej Brytanii, ale z kierownicą... po złej stronie. Jak zatem kierowca elektryka na wyspach ma np. pobrać bilet podczas parkowania? Amerykanie o tym pomyśleli. Wraz z autem dają nabywcy specjalny chwytak. I nie, to nie jest żart.

Ciekawostki z rynku motoryzacyjnego znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Tesla w maju roku 2023 ogłosiła, że wycofuje się z produkcji modeli S i X posiadających kierownicę po prawej stronie. Czy to oznacza, że rezygnuje z rynku brytyjskiego? Nic z tych rzeczy. To przecież jeden z większych rynków zbytu samochodów w Europie. Tesla nadal będzie dostarczać na wyspy topowe auta. Tyle że teraz z kierownicą po lewej stronie.

Zobacz wideo Nagranie wypadku na trasie S12. Cztery osoby trafiły do szpitala

Zamiast kierownicy po prawej stronie kierowca dostaje... chwytak!

Z prawnego punktu widzenia, powyższa sytuacja nie ma większego znaczenia. Auto ma homologację, może być zatem sprzedawane. Tak samo, jak tzw. Anglika bez żadnych modyfikacji da się legalnie zarejestrować w Polsce. Przepisy nie stoją na przeszkodzie. Co zatem stoi? Głównie względy praktyczne. Kierownica po złej stronie bardzo mocno utrudnia wykonanie manewru wyprzedzania. Kierujący nie może po prostu "wychylić się" zza ciężarówki, żeby sprawdzić, czy przeciwległy pas ruchu jest wolny.

Kolejna trudność dotyczy płatnych parkingów. Wyobraźcie sobie bowiem, że wjeżdżania na parking np. przed marketem i musicie pobrać bilecik z automatu. Tyle że ten znajduje się nie po waszej stronie, a stronie fotela pasażera... Oczywiście można poprosić o pomoc pasażera. Ten w imieniu kierowcy wygeneruje bilecik. Najpierw jednak pasażer musi podróżować autem. A nie zawsze tak jest. Tesla wpadła zatem na ciekawy pomysł. Właściciel elektryka będzie mógł skorzystać z pomocy specjalnego chwytaka. Bilecik pobierze właśnie przy jego pomocy.

Tesla plus opcja "The Reacher". Tesla chyba przeszarżowała

Chwytak, oficjalnie nazywany przez Teslę "The Reacher", wygląda całkiem solidnie. To muszę przyznać. Z drugiej strony cała sytuacja brzmi trochę jak żart. Bo kierowcy zamówili np. Teslę Model S z kierownicą po prawej stronie, a dostali taką z kierownicą po lewej. Na otarcie łez Musk dorzucił im jednak chwytak. To brzmi trochę jak promocja na chińskim portalu sprzedażowym, a nie oferta salonu poważnej marki w kraju europejskim.

Mamy pana Teslę. Tyle że to nie taka Tesla, jaką pan zamówił. Co dalej?

No dobrze, a więc co mogą zrobić brytyjscy kierowcy? Mają w tym przypadku tak naprawdę trzy wyjścia. Albo powinni porzucić marzenie o posiadaniu Tesli Model S lub X z kierownicą po prawej stronie, albo odebrać auto z kierownicą po lewej stronie, albo zmienić zamówienie na Model 3 lub Y, które kierownicę po prawej stronie nadal otrzymać mogą. Sytuacja jest jednak poważniejsza, bo pokazuje:

  • brak szacunku dla klientów. Zmiana ustawienia kierownicy powinna być dokonana w modelach dopiero zamawianych, a nie tych już zamówionych. To działanie w głos zasady: albo bierz to co jest, albo nie bierz nic.
  • dalsze problemy produkcyjne Tesli. Przecież z jakiegoś powodu zrezygnowali z przestawiania kierownicy. I nie są to względy technologiczne, a właśnie produkcyjne.
  • brak poszanowania dla bezpieczeństwa. Jazda autem z kierownicą po lewej stronie w ruchu lewostronnym ogranicza możliwość dostrzeżenia zagrożenia i ma niezaprzeczalny wpływ na bezpieczeństwo jazdy.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.