Mazda, jakiej nie znacie. Przejedziesz nią przez rzekę i skoczysz w terenie

Wbrew pozorom Mazda to nie tylko silnik Wankla, obłędny czerwony lakier, kultowy roadster MX-5 czy modne crossovery i SUVy. Okazuje się, że Japończycy od lat oferują również pikapy, których próżno wypatrywać na polskich drogach. Oto najnowsze wersje dla wymagającej klienteli w Azji.

W Europie trudno skojarzyć Mazdę z pikapem. Wprawdzie w polskich czy zagranicznych serwisach ogłoszeniowych można znaleźć kilka egzemplarzy modelu BT-50, ale nawet miłośnicy japońskiej marki przyznają, że to prawdziwa egzotyka. Pikap Mazdy na europejskich drogach to niemal unikat. 

Zobacz wideo Skradziona Mazda wraca do właściciela

Co innego w innych regionach świata. Mazda BT-50 cieszy się sporą popularnością w takich krajach jak m.in. Australia, Filipiny, Kolumbia, Malezja, RPA czy Tajlandia. Tam nietrudno o auta aż trzech generacji. Pierwsze dwie serie powstały we współpracy z Fordem (BT-50 opracowano wówczas na bazie cenionego Forda Ranger). Najnowsza trzecia generacja (na rynku od 2020 r.) to zaś owoc współpracy Mazdy z Isuzu (pod maską diesle 1,9 l o mocy 150 KM i 3.0 l o mocy 190 KM). Pikap powstał bowiem na bazie bardzo cenionego modelu Isuzu D-Max trzeciej generacji, który trafił na rynek pod koniec 2019 r. Stąd żarty, że dopiero trzecia generacja Mazdy BT-50 została zaprojektowana przez japońską firmę. 

5 cm więcej. To wbrew pozorom spora różnica

Dopiero trzy lata po rynkowym debiucie Mazda zdecydowała się na wprowadzenie wersji o większej dzielności terenowej. Na rynek australijski przygotowano odmiany, w których zachwalane są nie tylko terenowe ulepszenia, ale i sportowe. Stąd m.in. nowe zawieszenie o wymownej nazwie Nitrocharger, co dla kierowcy oznacza jeszcze większy prześwit (dwa cale różnicy, czyli ponad 5 cm) oraz wyższy komfort jazdy nie tylko na asfalcie, ale i w terenie. Razem z nowym zawieszeniem oferowane są 18-calowe koła i odpowiednio dostrojony układ ABS oraz kontroli stabilności (DSC). 

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta

Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.)Mazda BT-50 trzeciej generacji (premiera w 2020 r.) Mazda. Materiały producenta







Do jazdy w terenie przygotowano także dodatkowy pakiet oświetleniowy (zintegrowana listwa LED Ligtforce) oraz opcjonalne regulowane zawieszenie Old Man Emu zaprojektowane z myślą o transporcie ładunków o niższej masie. Na liście dodatków uwzględniono także snorkel, by kierowcy nowej Mazdy mogli bezpieczniej przedzierać się przez rzeki czy inne przeszkody wodne. 

Czy Mazda BT-50 przyjęłaby się na polskim rynku? Niewykluczone, i to mimo dominacji takich modeli jak Ford Ranger, Isuzu D-Max czy Toyota Hilux. Otwartą kwestią pozostaje czy ktokolwiek w europejskich przedstawicielstwach Mazdy brał pod uwagę import modelu na nasz kontynent.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.