Neapol. Inżynierka polskiego pochodzenia zginęła w wybuchu Polo TDi z panelami słonecznymi

Tragiczne wieści z obwodnicy Neapolu. Podczas testów prototypu volkswagena polo tdi z panelami słonecznymi zginęła Maria Prati. To słynna w branży włoska inżynierka polskiego pochodzenia. Policja wciąż ustala, co się stało podczas eksperymentu.

Tragiczny wybuch prototypu na obwodnicy Neapolu

Inżynierka Maria Prati była bardzo znaną osobą w branży motoryzacyjnej. 66-letnia Włoszka polskiego pochodzenia była jedną z najlepszych specjalistek w dziedzinie badań emisji, a także wykorzystywania alternatywnych paliw do napędzania samochodów. Przez trzydzieści lat pracowała w Instytucie Silników Naukowego Centrum badań (CNR) w Neapolu Właśnie podczas testów takiego innowacyjnego projektu zginęła. Eksperymentalny volkswagen polo z silnikiem TDi i panelami społecznymi wybuchł na obwodnicy Neapolu. Więcej wiadomości ze świata przeczytasz na stronie głównej gazeta.pl.

Zobacz wideo Nadchodzi burza lub trąba powietrzna? Zobacz, jak się zachować

Inżynierka polskiego pochodzenia zginęła podczas testów

Smutne wieści z Kampanii dotarły do nas dzisiaj za sprawą komunikatu agencji ANSA. 66-letnia Maria Prati zmarła w poniedziałek 26 czerwca w szpitalu. Trafiła tam po wybuchu prototypu w stanie krytycznym - doznała oparzeń trzeciego stopnia na 90 procentach powierzchni ciała. Do wypadku doszło w zeszły piątek i od tego czasu lekarze szpitala Cardarelli toczyli walkę o jej życie. Niestety.

Z ustaleń policji wiemy, że to naukowczyni prowadziła prototyp volkswagena polo z silnikiem TDi. Samochód miał mieć także zainstalowane panele słoneczne, a do jazdy wykorzystywać i olej napędowy, i energię słoneczną. Razem z Marią Prati samochód w ruchu testował także jej 25-letni asystent Fulvio Filace. Również poparzony trafił do szpitala. Odniósł poważne obrażenia, ale przeżył wypadek. Lekarze starają się uratować mu życie. Przeszedł już jedną operację, czeka właśnie na kolejną. Na ten moment brak nowych komunikatów o jego stanie. Trzymamy kciuki.

Co się stało na obwodnicy Neapolu?

To teraz bada włoska policja oraz prokuratura. Policjanci podają, że przyczyną potężnej eksplozji była znajdująca się w aucie "butla z nieznaną zawartością". Sprawa jest rozwojowa, a kluczowe mogą się okazać raporty straży pożarnej, z którego śledczy powinni dowiedzieć się, co znajdowało się w pojemniku. Zabezpieczono także bliźniaczy prototyp volkswagena polo z takim samym eksperymentalnym napędem. - W poniedziałek przesłuchano również dyrektora instytutu CNR. Celem śledczych jest ustalenie, dlaczego butle z tajemniczą zawartością znalazły się w aucie, czy ich obecność była powiązana z projektem oraz, czy transport odbywał się w bezpiecznych warunkach - podają nasi koledzy z next.gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.