Włoski rząd stawia opór Chińczykom. Nie pozwoli im przejąć kontroli nad Pirelli

Jak poinformowała stacja BBC, włoski rząd uniemożliwił chińskiej spółce Sinochem przejęcia kontroli nad Pirelli. Co ciekawe, decyzja ta złożyła się w czasie z wizytą w Chinach sekretarza stanu USA Antonego Binkena.

Lekceważone dekadami przez zachodnie państwa Chiny stają się aktualnie najbardziej ekspansywnym pod względem gospodarczym państwem na świecie. Powoli, jednak sukcesywnie pozyskiwały udziały w najbardziej istotnych europejskich markach, powoli dominując w niektórych gałęziach przemysłu. Europa  próbuje teraz ratować dotychczasowy gospodarczo-polityczny "porządek", usiłując ograniczyć wpływ Państwa Środka na europejską gospodarkę. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Włochy kontra Chiny

Okazuje się, że aż 37 proc. udziałów w Pirelli, czyli jednej z czołowych marek oponiarskich na świecie, należy do Sinochem - chińskiej, państwowej spółki. Jak informuje TVN 24, było to możliwe dzięki fuzji z firmą ChemChina, która w 2015 roku wraz z innymi inwestorami (m.in. firmą Camfir, kontrolowaną przez szefa Pirelli Marco Tronchettiego Proverę) za kwotę 7,1 mld euro wykupiła włoskiego producenta opon. Co więcej, 9 proc. udziałów w Pirelli ma także chiński rządowy fundusz inwestycyjny Silk Road. Jeszcze w marcu tego roku Sinochem poinformowało rząd w Rzymie, że chce odnowić, a zarazem zaktualizować pakt pomiędzy akcjonariuszami.

Władze na czele z premierem Giorgii Meloni odniosły się sprawy i po przeanalizowaniu porozumienia pod kątem przepisów, jak i samej ochrony strategicznych dla Włochów firm, zablokowały plany Azjatów. Jak przekazuje TVN24, w zeszłą niedzielę "Pirelli przekazało w oświadczeniu skierowanym do inwestorów, że włoski rząd zdecydował, że tylko Camfin może nominować kandydatów na dyrektora generalnego. Do tego rząd podjął decyzję, że wszelkie zmiany w ładzie korporacyjnym firmy powinny podlegać kontroli". W skrócie oznacza to nic innego, jak tylko uniemożliwienie Chińczykom podejmowania najważniejszych decyzji w kwestii zarządzania firmą.

Co dość istotne, Włosi podjęli decyzję podczas wizyty w Chinach Antonego Binkena sekretarza stanu USA. Jak zauważa BBC, tego typu spotkanie ze względu na napięte relacje między Państwem Środka a zachodem stają się rzadkością. Wszystko ze względu na działalność Chin - kwestionowania suwerenności Tajwanu, konkurencję na polu gospodarczym i handlowym, a także łamania praw człowieka.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.