Francja zalotnie uśmiecha się do Elona. Musk może zbudować tam kolejną gigafabrykę Tesli

Paryż wysyła w kierunku Elona Muska pociągłe spojrzenia. Zaloty nie odbywają się jednak bez przyczyny. Rząd francuski chciałby bowiem, aby miliarder zbudował w ich kraju kolejną europejską gigafabrykę.

Ciekawostki z rynku motoryzacyjnego w Europie znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Kontrowersyjny miliarder chce dalej inwestować w Europie. Dlatego podczas konferencji "Wybierz Francję" zapowiedział rychłą i dużą inwestycję w tym właśnie kraju. Co to mogłoby być? Ponoć francuski rząd chętnie widziałby kolejną gigafabrykę Tesli na terytorium swojego kraju. Tyle że ostatecznej decyzji w sprawie jeszcze nie ma.

Zobacz wideo 128 km/h w zabudowanym i wyprzedzanie na podwójnej ciągłej. Kierowca lamborghini stracił prawo jazdy

Francja kusi Teslę. Chce być liderem elektromobilności w Europie

Atmosferę wokoło lakonicznej wypowiedzi Muska dodatkowo podgrzewają francuscy oficjele. Minister cyfryzacji tego kraju – Jean-Noel Barrot w rozmowie z dziennikarzami CNBC zdradził, że Francja prowadzi rozmowy dotyczące lokalizacji zakładu na terenie jej kraju. Skąd ten pomysł? Jak powiedział minister, "zainwestowaliśmy w cały sektor baterii elektrycznych, więc postaramy się go przekonać, że Francja jest najlepszym możliwym miejscem w Europie do założenia kolejnej fabryki Tesli".

Takie podejście mocno koresponduje z nową taktyką francuskiego rządu. Ten chce sprawić, że kraj ten stanie się prężnie działającym ośrodkiem elektryfikacji rynku motoryzacyjnego w Europie. To dałoby mu prym lidera technologicznego, niezachwianą pozycję na Starym Kontynencie, ale i wzmocniło wyniki gospodarcze.

Nie tak szybko Paryż. Gigafabryka to też seria problemów

Taka inwestycja mogłaby się okazać znacząca dla Francji. I żeby pokazać skalę tej inwestycji, można powołać się na podberliński zakład Tesli. Budowa gigafabryki w Grünheide zakończona w marcu 2022 kosztowała jakieś 5 mld euro. Co więcej, montownia docelowo ma zatrudniać nawet 12 tys. pracowników. Taki zastrzyk gotówki i taka ilość etatów może znacząco wpłynąć na gospodarkę Francji. Choć też może i wygenerować pewne problemy. Przekonali się o tym Niemcy.

Niemiecka gigafabryka nie miała najlepszego startu. Oddanie zakładu do użytkowania nastąpiło z kilkumiesięcznym opóźnieniem. A gdy produkcja ruszyła, okazało się że nie był to wcale start z kopyta. Nie dość, że początkowe moce produkcyjne sięgnęły zaledwie 10 proc. pierwotnego planu, to jeszcze jakość produkowanych samochodów była bardzo niska. Te wracały w ramach zgłoszeń reklamacyjnych do przedstawicielstw marki.

Opóźnienie, niska jakość aut i... poważne problemy kadrowe

To jednak nie koniec. Zakład Tesli w Grünheide praktycznie od początku boryka się też z problemami kadrowymi. Niemcy albo nie chcieli w nim pracować, albo brakowało im wykwalifikowanej kadry. Całe szczęście gigafabryka została zlokalizowana tylko 60 km od granicy z Polską. Właśnie dlatego dziś co czwarty pracownik fabryki to... Polak! Francuska lokalizacja znajduje się zdecydowanie dalej od granicy naszego kraju. Czy zatem Tesla tym razem poradzi sobie z rekrutacją? To pytanie otwarte, na które odpowiedzieć może tylko jedna instytucja. I jest nią francuski rząd, który tak mocno zabiega o uwagę Muska.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.