Wojsko na Baobaby-K wyda 510 mln zł. Będą "odstraszać agresora" i zbudujemy je sami

Polska armia się zbroi, a ponad pół miliarda złotych wyda na pojazd minowania narzutowego Baobab-K. Pierwsze Baobaby przyjadą na służbę wcześniej niż zapowiadano.

Baobab-K z Polski

O wielkim zamówieniu Wojska Polskiego na nowe zestawy do minowania narzutowego Baobab-K pisaliśmy w zeszłym roku, ale teraz sprawy przyspieszyły, a armia pierwsze egzemplarze ma odebrać wcześniej. Maszyna powstała na bazie Jelcza 8x8 przewiezie za jednym razem nawet 600 min, potrzebuje 22 minut na postawienie 1800-metrowego pola minowego, a na pokładzie wystarczą dwie osoby. Za Baobaba-K odpowiada Polska Grupa Zbrojeniowa: Jelcz, Huta Stalowa Wola, Bydgoskie Zakłady Elektroniczne Belma i Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej. Więcej o wojsku dowiesz się na stronie głównej gazeta.pl.

Zobacz wideo Ukraińskie załogi szkolone na brytyjskich czołgach Challenger 2

Pierwsze 24 Baobaby-K trafią na służbę wcześniej

Baobab-K jest nowoczesną bronią, która stanowi bardzo ważny argument w naszej polityce odstraszania agresora. Pierwsze 24 zestawy pojazdów będą na wyposażeniu Wojska Polskiego w krótszym czasie, niż przewiduje umowa

- cytuje wicepremiera Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej, dziennik.pl. Polska armia na zakup Baobabów wyda 510 milionów złotych w latach 2026-2028.

Baobab-K - silnik i napęd

Baobab-K powstał na bazie Jelcza z napędem 8x8 i opancerzoną kabiną, która zapewnia ochronę STANAG 4569 poziomu 1. Co to oznacza w języku polskim? Kabina ma wytrzymać Tostrzał z odległości 30 metrów pociskami karabinowymi kalibru 7,62x51 mm oraz 5,56x45, ochronę przed wybuchem granatów ręcznych i detonacjami niewielkich, przeciwpiechotnych ładunków wybuchowych pod kadłubem. Na liście wyposażenia znajduje się centralny układ pompowania kół oraz system samoosłony "OBRA", czyli zintegrowane wyrzutnie granatów dymnych.

Na pewno ciekawi was, jaki silnik napędza tak duży pojazd. Baobaba-K uzbrojono w silnik CURSOR 13 spełniający normy emisji spalin Euro 3, ale w wojsku normy emisji raczej schodzą na dalszy plan, ważniejsze są zdolności bojowe, a jednostka ma zapewniać sprawne przemieszczanie się Baobaba. Turbodoładowana jednostka składająca się z sześciu cylindrów rozwija moc 535 KM przy 1900 obr./min. Co ciekawe, pojazd ma specjalny system podgrzewania silnika, który pozwala uruchomić Baobaba-K nawet przy minus 30 stopniach.

Baobab-K - co ma robić na polu walki?

Baobab-K realizuje zadania minowania narzutowego poprzez ustawianie przeciwpancernych pól minowych o odpowiedniej gęstości, zdolnych zniszczyć lub obezwładniać pojazdy wojsk przeciwnika

- taki opis można znaleźć na stronie Huty Stalowej Woli. System składa się z sześciu kontenerowych wyrzutni polskich min przeciwpancernych MN-123, produkowanych przez BZE BELMA S.A., wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Każda z wyrzutni pomieści 20 kaset minowych, a jedna kaseta mieści do pięciu sztuk min MN-124. Baobab-K potrafi przewieźć za jednym razem nawet 600 min.

Ile osób potrzeba do obsługi Baobaba-K? Do pełnej sprawności wozu wystarczą tylko dwie osoby, ponieważ cały proces minowania jest w pełni zautomatyzowany. Za jednym razem można postawić nawet 1800 metrów pola minowego w czasie około 22 minut. Stawianie min może się odbywać przy prędkości od 5 do 20 km/h. Natomiast zasięg pojedynczego wyrzutu wynosi od 60 do 180 metrów. Przeładowanie pojazdu trwa krócej niż pół godziny.

Więcej o:
Copyright © Agora SA