Pożar ciężarówki z akumulatorami. Eksplozje, zamknięta autostrada i sześć godzin gaszenia

Na początku czerwca w Niemczech doszło do bardzo groźnego pożaru ciężarówki przewożącej kilka ton akumulatorów litowo-jonowych. By ugasić pożar, trzeba było zamknąć na kilka godzin autostradę A57 łączącą Holandię z Niemcami oraz dowozić wodę cysternami z pobliskiej miejscowości. Z pojazdu niewiele zostało. A jak zachować się w sytuacji, gdy z naszego auta wydobywa się dym i pojawiają się pierwsze płomienie? Wyjaśniamy.

Wystarczy tylko jedna ciężarówka i kilka ton bardzo cennego ładunku, by na wiele godzin sparaliżować ruch pomiędzy Holandią a Niemcami. Na początku czerwca na autostradzie A57 w pobliżu miejscowości Krefeld (nieopodal granicy Niemiec z Holandią) niemieccy strażacy zmierzyli się z groźnym pożarem ciężarówki przewożącej kilka ton akumulatorów litowo-jonowych. Cała akcja zajęła im sześć godzin. Zaangażowano aż 130 ratowników.

Zobacz wideo Pożar autokaru

Wciąż nie jest znana przyczyna pożaru (uprzedzam wszelkie komentarze o samozapłonie przewożonych baterii). Jedno jest pewne. W chwili, gdy pierwsze wozy strażackie dojeżdżały na miejsce zdarzenia płonęła już ciężarówka i naczepa z kilkoma tonami baterii (kierowcy szczęśliwie udało się zatrzymać pojazd na poboczu autostrady i wyjść z kabiny, zanim ogień objął cały zestaw). Na początku akcji gaśniczej doszło także do kilku eksplozji przewożonych baterii.

Sześć godzin akcji ratowniczej

Strażacy potrzebowali aż sześciu godzin, by uporać się z zagrożeniem. Dlaczego tak długo to trwało? Gaszono nie tylko ciężarówkę z naczepą, ale także niemal 1 tys. m2 przydrożnej roślinności (trawa, krzaki i pobliskie drzewa), na którą szybko rozprzestrzenił się ogień. Wiele czasu zajęło także schłodzenie rozgrzanych baterii. Podczas akcji zorganizowano wahadłowe kursy cystern, by zapewnić strażakom odpowiedni zapas wody.

Pożar był tak gwałtowny, że strażakom nie udało się w porę ugasić pojazdu. Z ciężarówki i naczepy zostały zgliszcza. Niewiele pozostało także z przewożonego ładunku. Pozostałości trafią do segregacji, a następnie do prasy na złomowisku.

Jak zachować się w trakcie pożaru pojazdu na drodze? Gdy w trakcie jazdy samochodem zauważymy płomienie lub dym, należy jak najszybciej zatrzymać się w bezpiecznym miejscu (najlepiej jak najdalej od innych aut), wyłączyć silnik, ewakuować wszystkich podróżujących i wezwać straż pożarną. Unikajmy nie tylko ognia, ale i dymu, który może być bardzo groźny dla zdrowia (toksyczne opary). W przypadku gdy samodzielnie spróbujemy ugasić pożar, pamiętajmy, że standardowa gaśnica samochodowa wystarczy na zaledwie kilka sekund. Jeśli płomienie wydobywają się z komory silnika, nie należy otwierać maski (po otwarciu zwiększa się dopływ powietrza i zwiększa ryzyko szybkiego zwiększenia pożaru), a jedynie delikatnie ją uchylić, by przez wąską szczelinę skierować środek gaśniczy. Jeśli pożar szybko się rozprzestrzenia, to unikajmy zbliżania się do pojazdu. Temperatura rośnie na tyle, że mogą stopić się nawet aluminiowe elementy wyposażenia (felgi, stelaż siedzeń, itp.).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.