Polak spowodował karambol w Niemczech. Straty wyceniono na 1,5 miliona euro

Na niemieckiej autostradzie A3 w poniedziałkowy wieczór zderzyły się cztery ciężarówki. Jeden ranny został przetransportowany do szpitala, a straty wyceniono na ponad 1,5 mln euro. Policja uważa, że winny wypadku jest polski kierowca ciężarówki.

Kosztowny w skutkach wypadek wydarzył się 5 czerwca około godziny 19 w Hesji. Ruch na autostradzie A3 w kierunku Wurzburga został wstrzymany z powodu wcześniejszej kolizji pomiędzy Diez a Limburgiem. W jego kierunku nadjeżdżały cztery zestawy ciągników siodłowych z naczepami. W pierwszym jechał 32-letni polski kierowca, który zatrzymał się bez problemu.

Więcej informacji na temat sytuacji na drogach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Za nim wyhamował na czas 40-latek z Bośni i Hercegowiny. Za nim nadjechał 54-letni Polak, który z jakiegoś powodu nie zdążył zahamować. Uderzył w poprzedzający pojazd, który w wyniku zderzenia najechał na pierwszą ciężarówkę. Później w auto Polaka uderzyła czwarta ciężarówka prowadzona przez kierowcę z Węgier.

Kierowca z Polski, który jest obwiniany o spowodowanie tego wypadku, został w nim ranny i służby ratunkowe odwiozły go do szpitala. Pozostali uczestnicy nie odnieśli poważniejszych obrażeń. Podobno ciężarówki zakleszczyły się tak mocno, że usuwanie skutków tego wypadku trwało około siedmiu godzin. W tym czasie na autostradzie A3 w kierunku Wurzburga powstał ogromny korek. Niemiecka policja oceniła długość zatoru na 4 km, a straty wywołane zderzeniem ciężarówek na 1,5 miliona euro, czyli około 6,7 miliona złotych.

 

Dlaczego kierowca nie wyhamował na czas? Niemiecka policja bada okoliczności wypadku

Nie wiadomo, dlaczego polski kierowca ciężarówki zaczął hamować zbyt późno, ale to częsta przyczyna autostradowych wypadków. Być może nie zachował bezpiecznej odległości albo z jakiegoś powodu się zagapił. Policja od dawna apeluje o to, aby zachować czujność w czasie jazdy po drogach szybkiego ruchu. Monotonna jazda potrafił osłabić uwagę, a zwłaszcza w przypadku jazdy za dużym samochodem ciężarowym, trudno ocenić, co się dzieje przed nim na drodze.

Dlatego kierowcy często zaczynają hamować zbyt późno, a w przypadku kilku pojazdów opóźnienie każdego kolejnego jest coraz większe, bo każdy kierowca je potęguje. Nawet jeśli uwaga kierowcy nie jest rozproszona patrzeniem w smartfon, co się coraz częściej zdarza, kolejna osoba z rzędu nie jest w stanie bezpiecznie wyhamować. W przypadku zestawu ciężarowego, który może ważyć nawet 40 ton, skutki takiego zagapienia się mogą być tragiczne.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.