Kierowczyni BMW została gwiazdą internetu. Na A4 postanowiła wyhamować tira

Najnowsze nagranie z kanału "Bandyta z kamerką" z autostrady A4 odbiło się szerokim echem. Warto je obejrzeć i zadać sobie kilka pytań.

Więcej informacji z polskich dróg znajdziecie na stronie głównej gazeta.pl. Popularność wideorejestratorów sprawia, że coraz mniej wyczynów kierowców uchodzi niezauważona. Czasem kierowcy wysyłają nagrania na policyjne skrzynki mailowe, a funkcjonariusze się nimi zajmują i wystawiają mandaty. Innym razem filmiki trafiają na popularne kanały na YouTube, gdzie robią prawdziwą karierę. Lubimy oglądać niebezpieczne sytuacje na drogach i je komentować. Sekcja komentarzy pod takimi nagraniami zawsze jest pełna gorących dyskusji. W ten tydzień weszliśmy z nowym hitem.

Kierowczyni BMW postanowiła ukarać kierowcę ciężarówki

Jestem kierowca ciężarówki i wczoraj wracając do bazy wyprzedzałem inna wolniejsza ciężarówkę i nagle na tyle mojej naczepy pojawiło się białe bmw, które dostało ataku wściekłości i jak skończyłem wyprzedzać to wjechała bmka przede mnie i zaczęła mnie hamować. W lewym lusterku bmw widziałem kierującą o długich czarnych włosach

- czytamy w opisie filmu na kanale "Bandyta z kamerką". Nagranie rozchodzi się po internecie viralowo i już ma 80 tysięcy wyświetleń. To jeden z popularniejszych filmów z tych, które na kanał trafiły niedawno. Widzimy na nim najpierw długie wyprzedzanie nagrywającego kierowcy tira, a później reakcję kierowczyni bmw. Zapewne zdenerwowana przeciągającym się manewrem ciężarówki postanowiła ukarać kierowcę. W końcu go wyprzedziła i zaczęła hamować. Zresztą zobaczcie sami:

 

BMW wyhamowuje tira na A4

Rzeczywiście wyprzedzanie się ciężarówek trwa na nagraniu bardzo długo. Nie wiemy, kiedy się zaczęło, ale na filmiku widzimy, że musiało ciągnąć się grubo ponad minutę. To dużo. Irytacja kierowczyni nas nie dziwi, chyba każdy kierowca osobówki doświadczył kiedyś "wyprzedzania się słoni" i przeklinał pod nosem. Dziwi, a wręcz przeraża późniejsza reakcja.

Wszystko dzieje się na autostradzie A4, gdzie kierowcy mogą legalnie jechać nawet 140 km/h. Przy tak wysokich prędkościach do nieszczęścia wystarczy dosłownie chwila, a konsekwencje mogą być tragiczne. Wyhamowanie innego kierowcy to aż proszenie się o kłopoty. Nigdy nie wiemy, jaka będzie jego reakcja. Może się przecież przestraszyć, odbić nagle w bok, wjechać w barierki albo staranować samochód na drugim pasie. Nie wiemy też, czy wyhamowywany kierowca rzeczywiście... zahamuje. A jeśli się zagapi i wjedzie w spowalniający go samochód? Ryzyko tragedii jest naprawdę wysokie. Warto też sobie zadać pytanie, co w ogóle się zyskuje takim manewrem. To przecież kolejne sekundy, które kierowca traci.

Zobacz wideo To nie USA, to autostrada A4. Pościg za kierowcą, który ukradł alkohol. I nie tylko pił

Warto ten filmik obejrzeć i pamiętać, że nerwy są na drodze złym doradcą

Większość komentujących krytykuje panią z bmw, ale jest też spora grupa, która wskazuje na bardzo długie wyprzedzanie. Są też osoby, które, z własnego doświadczenia, zakładają, że kierowca tira mógł nagle zjechać na lewy pas, wymuszając pierwszeństwo. Możliwe. Nie zamierzamy dzisiaj skupiać się na krytyce czy rozsądzaniu, kto zawinił jako pierwsi. Chcemy wszystkich uczulić, jak niebezpieczne są takie sytuacje.

Pamiętajcie, że od karania na drodze jest policja i sądy. Nigdy nie kierujcie się emocjami. Zajeżdżając komuś drogę lub hamując przed maską w ramach nauczki możecie zrobić krzywdę także sobie. Polskie drogi i tak są niebezpieczne. Powinniśmy starać się gonić europejską czołówkę, a nie prowokować takie sytuacje. Wszyscy mamy przecież jeden cel na drodze - dotrzeć bezpiecznie do celu. Nerwy i złe emocje mogą w tym przeszkodzić.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.